
Straż Graniczna w Podlaskiem poinformowała 8 lipca, że dzień wcześniej zatrzymano ośmiu cudzoziemców spoza Unii Europejskiej, którzy próbowali przedostać się przez rzekę Leśna Prawa z Białorusi do Polski. Grupa, której obywatelstwo nie zostało ujawnione, została zatrzymana w okolicach Białowieży – miejsca szczególnie narażonego na napięcia na granicy z Mińskiem. Od 1 stycznia 2026 roku tylko w sektorze podlaskim odnotowano ponad 220 prób nielegalnego przekroczenia granicy – średnio jedną dziennie – pomimo stalowej zapory postawionej w 2023 roku oraz rozbudowanego systemu czujników. Najnowsze zdarzenie pokazuje, dlaczego Warszawa utrzymuje surowe ograniczenia (patrz artykuł 1). Dla zespołów ds. bezpieczeństwa firm przenoszących pracowników do korytarza logistycznego Białystok lub planujących wizyty w zakładach papierniczych w regionie, przekaz jest jasny: można spodziewać się losowych kontroli policyjnych i zwiększonych patroli wojskowych, a także możliwych zamknięć dróg wzdłuż pasa granicznego. Czas przejazdu z Warszawy do Hajnówki może się wydłużyć nawet o 45 minut podczas takich działań. Choć zdarzenie ma ograniczony wpływ na legalnych podróżnych, podwyższony stan gotowości wpływa na wysokość składek ubezpieczeniowych oraz ocenę obowiązków pracodawcy wobec pracowników delegowanych na wschodnie Podlasie. Pracodawcy powinni poinformować ekspatriantów o procedurach kontroli dokumentów i utrzymywać stały kontakt w czasie rzeczywistym. Prawnicy imigracyjni podkreślają, że dane pokazują również, iż dzięki intensyfikacji nadzoru większość nielegalnych przekroczeń jest wykrywana, co zmniejsza ryzyko, że nieudokumentowani migranci podejmą nieformalną pracę w lokalnych łańcuchach dostaw.