
42-letni serbski kierowca ciężarówki został zatrzymany 9 lipca na punkcie poboru opłat w Strykowie (autostrada A2), gdy polscy funkcjonariusze odkryli w jego naczepie 13 migrantów. Grupa – sześciu Pakistańczyków, pięciu Afgańczyków i dwóch Banglijczyków – wjechała do Polski z Litwy i zmierzała na zachód. Migranci posiadali łotewskie dokumenty potwierdzające złożenie wniosku o azyl, co jest taktyką przemytników mającą opóźnić deportację. Zgodnie z unijnymi zasadami z Dublin, Polska zwróci ich do Litwy w ramach przyspieszonej procedury readmisji. Kierowcy grozi do 8 lat więzienia za ułatwianie nielegalnej migracji. Polski urząd odnotował w tym kwartale wzrost o 25% przypadków „ładunków z migrantami”, często z udziałem kierowców zrekrutowanych przez ogłoszenia w mediach społecznościowych, obiecujące 3000 euro za kurs. Firmy transportowe są apelowane o dokładne sprawdzanie podwykonawców i montaż czujników w przestrzeni ładunkowej; ubezpieczyciele mogą odmówić pokrycia szkód przy braku podstawowej staranności. Incydent spowodował godzinne zamknięcie pasa w kierunku zachodnim na A2, tworząc 4-kilometrowy korek i zmuszając firmy logistyczne do przekierowania przesyłek przez trasę S8. Związek przewoźników drogowych TLP ostrzega, że przewoźnicy mogą zostać ukarani grzywną do 15 000 zł za każdego przemycanego pasażera na podstawie art. 195 ustawy o cudzoziemcach. Dla menedżerów ds. mobilności sprawa ta pokazuje rosnące ryzyko na pozornie rutynowych krajowych trasach – kierowcy odbierający ładunki głęboko w Polsce mogą zostać wplątani w transgraniczny przemyt bez silnych mechanizmów zgodności.