
Zaledwie kilka godzin po ogłoszeniu zamrożenia nowej migracji, administracja Trumpa zaostrzyła swoją politykę bezpieczeństwa, nakazując USCIS i ICE przeprowadzenie szczegółowej weryfikacji poszczególnych kart stałego pobytu (green card) osób z 19 „krajów budzących obawy”. Według urzędników, którzy wypowiadali się anonimowo, lista ta odpowiada państwom objętym zawieszeniem wjazdu od czerwca 2025 roku i obejmuje m.in. Afganistan, Iran, Somalię, Haiti, Wenezuelę i inne.
Na mocy tego rozkazu każdy posiadacz zielonej karty, który podczas procesu imigracyjnego podał „niepełne lub wprowadzające w błąd informacje”, może zostać skierowany na postępowanie deportacyjne. Ministerstwo Sprawiedliwości zostało zobowiązane do przyspieszenia spraw usunięcia osób, które stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego lub narodowego. Organizacje broniące praw obywatelskich zwracają uwagę, że ustawa o imigracji (INA) ogranicza możliwość cofnięcia statusu stałego rezydenta do pierwszych pięciu lat od jego przyznania, jednak nowa dyrektywa argumentuje, że w przypadku oszustwa można działać w dowolnym momencie.
Dla globalnych pracodawców najważniejszy jest efekt psychologiczny: wielu długoletnich pracowników mieszkających w USA od lat może nagle obawiać się podróży lub nawet rutynowego odnawiania zielonej karty. Zespoły ds. mobilności będą musiały ściśle współpracować z prawnikami, doradzając pracownikom, by skrupulatnie prowadzili dokumentację podróży i podatków oraz konsultowali się z adwokatami przed składaniem wniosków o naturalizację.
Polityka ta może również obciążyć możliwości operacyjne agencji. USCIS szacuje, że aktywnych stałych rezydentów z wymienionych krajów jest około 9 milionów; ponowna weryfikacja nawet części z nich wymaga znacznych zasobów i może opóźnić rozpatrywanie nowych wniosków o świadczenia.
Eksperci prawni przewidują wyzwania konstytucyjne, powołując się na zasady równości i prawa do uczciwego procesu. Do czasu rozstrzygnięcia przez sądy, firmy powinny spodziewać się wydłużonych terminów weryfikacji oraz możliwych wezwań do uzupełnienia dokumentów (RFE) przy odnawianiu zielonych kart.
Na mocy tego rozkazu każdy posiadacz zielonej karty, który podczas procesu imigracyjnego podał „niepełne lub wprowadzające w błąd informacje”, może zostać skierowany na postępowanie deportacyjne. Ministerstwo Sprawiedliwości zostało zobowiązane do przyspieszenia spraw usunięcia osób, które stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego lub narodowego. Organizacje broniące praw obywatelskich zwracają uwagę, że ustawa o imigracji (INA) ogranicza możliwość cofnięcia statusu stałego rezydenta do pierwszych pięciu lat od jego przyznania, jednak nowa dyrektywa argumentuje, że w przypadku oszustwa można działać w dowolnym momencie.
Dla globalnych pracodawców najważniejszy jest efekt psychologiczny: wielu długoletnich pracowników mieszkających w USA od lat może nagle obawiać się podróży lub nawet rutynowego odnawiania zielonej karty. Zespoły ds. mobilności będą musiały ściśle współpracować z prawnikami, doradzając pracownikom, by skrupulatnie prowadzili dokumentację podróży i podatków oraz konsultowali się z adwokatami przed składaniem wniosków o naturalizację.
Polityka ta może również obciążyć możliwości operacyjne agencji. USCIS szacuje, że aktywnych stałych rezydentów z wymienionych krajów jest około 9 milionów; ponowna weryfikacja nawet części z nich wymaga znacznych zasobów i może opóźnić rozpatrywanie nowych wniosków o świadczenia.
Eksperci prawni przewidują wyzwania konstytucyjne, powołując się na zasady równości i prawa do uczciwego procesu. Do czasu rozstrzygnięcia przez sądy, firmy powinny spodziewać się wydłużonych terminów weryfikacji oraz możliwych wezwań do uzupełnienia dokumentów (RFE) przy odnawianiu zielonych kart.
Źródło: New York Post