
Kancelaria imigracyjna Legal Fournier ostrzega, że umówienie wizyty na kluczową hiszpańską Tarjetę de Identidad de Extranjero (TIE) staje się ukrytym wąskim gardłem dla nowo przybyłych specjalistów. W zaktualizowanej 11 kwietnia informacji, praktyka z siedzibą w Barcelonie informuje, że klienci z zatwierdzonymi wizami pobytowymi nadal czekają „tygodnie, a czasem miesiące” na termin w ogólnokrajowym systemie citas-previa, co zagraża 30-dniowemu, ustawowemu terminowi na rejestrację danych biometrycznych po przyjeździe. Choć podstawowe prawa pobytowe pozostają ważne, brak fizycznej karty TIE może sparaliżować codzienne życie: pracownicy nie mogą otworzyć konta bankowego, podpisać długoterminowej umowy najmu ani uzyskać cyfrowych certyfikatów potrzebnych do korzystania z hiszpańskich portali e-administracji. Kancelaria odnotowuje także wzrost liczby nieoficjalnych pośredników pobierających wysokie opłaty za rezerwację terminów, co budzi obawy o równość i ochronę danych osobowych. Dla menedżerów ds. mobilności międzynarodowej oznacza to, że harmonogramy relokacji muszą uwzględniać możliwe opóźnienia między wydaniem wizy a pełną lokalną rejestracją. Obecnie najlepszą praktyką jest wcześniejsze przygotowanie wszystkich formularzy, opłat i zdjęć, tak aby po pojawieniu się terminu – czasem z krótkim wyprzedzeniem – wnioskodawca był w 100% gotowy. Firmy zaczynają też planować pracę zdalną z mieszkań wynajmowanych na krótkie terminy, podobnie jak Airbnb, na pierwszy miesiąc, aby uniknąć kosztów korporacyjnego zakwaterowania podczas oczekiwania na dokumenty. Hiszpańskie związki policyjne tłumaczą problem niedoborem personelu oraz wzrostem liczby relokacji po pandemii, napływem studentów i przypadkami łączenia rodzin. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zapowiada przesunięcie 120 funkcjonariuszy do najbardziej obciążonych prowincji do czerwca, jednak prawnicy wątpią, czy to wystarczy bez modernizacji przestarzałego, dziesięcioletniego oprogramowania do rezerwacji. Do czasu zmian nowo przybyli powinni monitorować dostępność terminów kilka razy dziennie, być elastyczni co do lokalizacji (dojazd do przedmieść często pozwala na wcześniejsze terminy) oraz, jeśli budżet na to pozwala, korzystać z usług akredytowanych prawników, którzy mogą na bieżąco śledzić anulacje. Przekroczenie 30-dniowego terminu nie powoduje automatycznej utraty statusu, ale znacznie utrudnia późniejsze przedłużanie lub zmianę pozwolenia na pobyt długoterminowy.
Źródło: Legal Fournier