
Linia lotnicza Air Arabia z siedzibą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zrezygnowała z lotów ze Sharjah i Abu Zabi do Malé, Baku, Kuwejtu, Dohy oraz kilku miast w Azji Południowej, jak wynika z komunikatu opublikowanego 23 października przez dubajską platformę turystyczną Trip Station. Cięcia te następują po wcześniejszych zawieszeniach lotów do Arabii Saudyjskiej i odzwierciedlają ograniczenia w trasach przelotów oraz słabe zainteresowanie pasażerów. Według danych Trip Station, w ciągu ostatnich 48 godzin zanotowano 12 aktualizacji dotyczących zmian w rozkładzie, spowodowanych rotacją załogi i kwestiami ubezpieczeniowymi, które wymuszają zmiany w ostatniej chwili. Informacje cytowane przez Gulf News wskazują, że z listy tras wykreślono m.in. połączenia Sharjah-Bahrain, Sharjah-Bejrut oraz Abu Zabi-Multan, co zmusza pasażerów do szukania alternatyw przez lotnisko w Dubaju. Tymczasem linie Etihad ogłosiły 22 października przedłużenie zawieszenia lotów na trasach Abu Zabi-Rijad i Abu Zabi-Dammam do porannej fali odlotów 6 listopada oraz ograniczenie nocnych połączeń do Dżuddy. Przewoźnik oferuje możliwość zmiany trasy lub pełny zwrot kosztów zgodnie z polityką zmian w rozkładzie, jednak menedżerowie ds. podróży służbowych zauważają, że dostępność miejsc w klasie premium na pozostałych lotach jest już bardzo ograniczona. Dla firm oznacza to zmniejszoną liczbę miejsc na kluczowych trasach krótkodystansowych oraz wydłużony czas podróży, często z koniecznością korzystania z transportu drogowego lub alternatywnych hubów. Zespoły zajmujące się mobilnością pracowników powinny przeanalizować nadchodzące projekty zależne od budżetowej siatki Air Arabia i zatwierdzić droższe opcje podróży tam, gdzie obecność kluczowego personelu jest niezbędna.
Źródło: Trip Station Tourism