
Region stolicy Niemiec obudził się 16 stycznia na zamknięte okienka i długie kolejki online po 24-godzinnym strajku ostrzegawczym zorganizowanym przez związki zawodowe Verdi i GEW w sektorze publicznym. Urzędy obywatelskie (Bürgerämter), administracje miejskie oraz kilka wydziałów rekrutacji na uczelnie były albo całkowicie zamknięte, albo działały w ograniczonym zakresie. Największe problemy dla osób mobilnych zawodowo pojawiły się w dwóch berlińskich Urzędach ds. Cudzoziemców (LEA) przy Friedrich-Krause-Ufer i Keplerstraße, gdzie bez wcześniejszego powiadomienia odwołano usługi bezpośredniej obsługi dotyczące przedłużania zezwoleń na pobyt i wydawania Niebieskiej Karty UE. Wnioskodawcy, którzy czekali miesiącami na rzadkie terminy biometryczne, zostali odesłani z kwitkiem.
Akcja protestacyjna jest częścią trwającego sporu płacowego z Tarifgemeinschaft deutscher Länder (TdL). Związki domagają się podwyżki wynagrodzeń o 7% lub przynajmniej 300 euro miesięcznie dla niższych grup płacowych. Około 5 000 pracowników przemaszerowało pod Rotes Rathaus, powodując paraliż komunikacyjny i zmuszając niektórych ekspatów do odwołania kolejnych wizyt w innych urzędach. Doradcy ds. imigracji ostrzegają, że zaległości będą się utrzymywać przez tygodnie, ponieważ portal usług konsularnych nadal wymaga osobistego stawienia się na etap biometryczny, nawet po złożeniu wniosku online.
Duże międzynarodowe firmy już wydały alerty podróżne, zalecając pracownikom, których pozwolenia wygasają przed połową lutego, aby podczas podróży po strefie Schengen mieli przy sobie (1) elektroniczne potwierdzenie złożenia wniosku o przedłużenie oraz (2) wydruk ogłoszenia o strajku. Choć §81(4) Ustawy o pobycie przyznaje „fikcyjną ważność” po złożeniu wniosku o przedłużenie, linie lotnicze i straż graniczna często wymagają dodatkowych dokumentów na ostatnią chwilę. Firmy radzą też działom HR, by uwzględniały klauzule strajkowe w przyszłych harmonogramach relokacji.
Kolejna runda negocjacji płacowych rozpoczyna się w tym tygodniu w Poczdamie. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, Verdi grozi dłuższymi strajkami, które mogą zbiec się z wiosennym naborem międzynarodowych studentów – co potencjalnie sparaliżuje LEA w momencie, gdy tysiące nowo przybyłych będą próbowały się zarejestrować. Na razie menedżerowie ds. mobilności powinni śledzić lokalne wiadomości i prowadzić podwójne rejestry terminów, aby natychmiast rezerwować odwołane terminy biometryczne, gdy tylko zostaną ponownie udostępnione.
Poza Berlinem kilka jednostek administracyjnych policji w Brandenburgii, które zajmują się naklejkami na pozwolenia na pracę, działało w ograniczonym składzie, co pokazuje, jak szybko regionalne spory pracownicze mogą zakłócić funkcjonowanie federalnego systemu imigracyjnego.
Akcja protestacyjna jest częścią trwającego sporu płacowego z Tarifgemeinschaft deutscher Länder (TdL). Związki domagają się podwyżki wynagrodzeń o 7% lub przynajmniej 300 euro miesięcznie dla niższych grup płacowych. Około 5 000 pracowników przemaszerowało pod Rotes Rathaus, powodując paraliż komunikacyjny i zmuszając niektórych ekspatów do odwołania kolejnych wizyt w innych urzędach. Doradcy ds. imigracji ostrzegają, że zaległości będą się utrzymywać przez tygodnie, ponieważ portal usług konsularnych nadal wymaga osobistego stawienia się na etap biometryczny, nawet po złożeniu wniosku online.
Duże międzynarodowe firmy już wydały alerty podróżne, zalecając pracownikom, których pozwolenia wygasają przed połową lutego, aby podczas podróży po strefie Schengen mieli przy sobie (1) elektroniczne potwierdzenie złożenia wniosku o przedłużenie oraz (2) wydruk ogłoszenia o strajku. Choć §81(4) Ustawy o pobycie przyznaje „fikcyjną ważność” po złożeniu wniosku o przedłużenie, linie lotnicze i straż graniczna często wymagają dodatkowych dokumentów na ostatnią chwilę. Firmy radzą też działom HR, by uwzględniały klauzule strajkowe w przyszłych harmonogramach relokacji.
Kolejna runda negocjacji płacowych rozpoczyna się w tym tygodniu w Poczdamie. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, Verdi grozi dłuższymi strajkami, które mogą zbiec się z wiosennym naborem międzynarodowych studentów – co potencjalnie sparaliżuje LEA w momencie, gdy tysiące nowo przybyłych będą próbowały się zarejestrować. Na razie menedżerowie ds. mobilności powinni śledzić lokalne wiadomości i prowadzić podwójne rejestry terminów, aby natychmiast rezerwować odwołane terminy biometryczne, gdy tylko zostaną ponownie udostępnione.
Poza Berlinem kilka jednostek administracyjnych policji w Brandenburgii, które zajmują się naklejkami na pozwolenia na pracę, działało w ograniczonym składzie, co pokazuje, jak szybko regionalne spory pracownicze mogą zakłócić funkcjonowanie federalnego systemu imigracyjnego.
Źródło: VisaHQ Global Mobility News