
Fiński Urząd ds. Imigracji (Migri) rozpoczął Nowy Rok od zdecydowanego wzrostu opłat za rozpatrywanie wniosków imigracyjnych. Od północy 1 stycznia 2026 roku opłata za elektroniczny wniosek o stały pobyt wzrosła z 240 do 380 euro, natomiast wniosek papierowy kosztuje teraz 600 euro – to wzrost o 58 procent. Pierwsze pozwolenia na pracę i naukę podrożały do 750 euro online i 800 euro w formie papierowej, a nawet przedłużenia pobytu są teraz obciążone opłatą 210 euro. Jedynie wnioski o ochronę międzynarodową pozostają bezpłatne.
Migri tłumaczy podwyżkę koniecznością osiągnięcia przez rząd celu prowadzenia usług imigracyjnych na zasadzie „równowagi kosztowej”. Liczba wniosków spadła w 2025 roku o niemal 30 procent z powodu spowolnienia gospodarczego w Finlandii, co podniosło koszty obsługi pojedynczej sprawy. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych argumentuje, że wyższe opłaty dla użytkowników są lepsze niż większe dotacje z budżetu i zmuszą Migri do usprawnienia procesów administracyjnych.
Dla pracodawców wyższe opłaty pojawiają się w trudnym momencie. Braki kadrowe utrzymują się w sektorach technologii, pielęgniarstwa i leśnictwa, a jednocześnie budżety muszą teraz uwzględnić setki euro dodatkowych kosztów na każdego delegowanego pracownika. Duże korporacje z własnymi działami mobilności personalnej poinformowały media lokalne, że w grudniu złożyły wiele wniosków, by zdążyć przed podwyżką, ale obawiają się, że mniejsi podwykonawcy „mogą po prostu zrezygnować z zatrudniania potrzebnych specjalistów” – powiedział dyrektor HR w firmie elektronicznej z Oulu.
Osoby, które są już bliskie spełnienia wymogów stałego pobytu według starej, czteroletniej zasady, mają sześć miesięcy na złożenie wniosku po nowej cenie, ale na starych zasadach kwalifikacji. Pozostali muszą przygotować się nie tylko na wyższe opłaty, ale także na zaostrzone kryteria, które wejdą w życie 8 stycznia (szczegóły w osobnym artykule). W praktyce doradcy zalecają budżetowanie co najmniej 1000 euro na typowy pierwszy wniosek o pozwolenie na pracę dla czteroosobowej rodziny, nie licząc kosztów tłumaczeń i usług prawnych.
Firmy powinny również przeanalizować swoje polityki mobilności: podczas gdy wiele globalnych korporacji zwraca opłaty rządowe, mniejsi fińscy pracodawcy często oczekują, że pokryje je sam pracownik. „Jeśli jutro chcesz zatrudnić starszego architekta oprogramowania, może być konieczne podniesienie oferty, by pokryć dodatkowe 220 euro za jego pozwolenie” – ostrzegł konsultant ds. relokacji z Helsinek. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zasugerowało, że taryfa może zostać poddana rewizji pod koniec 2026 roku, gdy liczba wniosków się ustabilizuje, ale nie planuje automatycznego obniżenia opłat.
Migri tłumaczy podwyżkę koniecznością osiągnięcia przez rząd celu prowadzenia usług imigracyjnych na zasadzie „równowagi kosztowej”. Liczba wniosków spadła w 2025 roku o niemal 30 procent z powodu spowolnienia gospodarczego w Finlandii, co podniosło koszty obsługi pojedynczej sprawy. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych argumentuje, że wyższe opłaty dla użytkowników są lepsze niż większe dotacje z budżetu i zmuszą Migri do usprawnienia procesów administracyjnych.
Dla pracodawców wyższe opłaty pojawiają się w trudnym momencie. Braki kadrowe utrzymują się w sektorach technologii, pielęgniarstwa i leśnictwa, a jednocześnie budżety muszą teraz uwzględnić setki euro dodatkowych kosztów na każdego delegowanego pracownika. Duże korporacje z własnymi działami mobilności personalnej poinformowały media lokalne, że w grudniu złożyły wiele wniosków, by zdążyć przed podwyżką, ale obawiają się, że mniejsi podwykonawcy „mogą po prostu zrezygnować z zatrudniania potrzebnych specjalistów” – powiedział dyrektor HR w firmie elektronicznej z Oulu.
Osoby, które są już bliskie spełnienia wymogów stałego pobytu według starej, czteroletniej zasady, mają sześć miesięcy na złożenie wniosku po nowej cenie, ale na starych zasadach kwalifikacji. Pozostali muszą przygotować się nie tylko na wyższe opłaty, ale także na zaostrzone kryteria, które wejdą w życie 8 stycznia (szczegóły w osobnym artykule). W praktyce doradcy zalecają budżetowanie co najmniej 1000 euro na typowy pierwszy wniosek o pozwolenie na pracę dla czteroosobowej rodziny, nie licząc kosztów tłumaczeń i usług prawnych.
Firmy powinny również przeanalizować swoje polityki mobilności: podczas gdy wiele globalnych korporacji zwraca opłaty rządowe, mniejsi fińscy pracodawcy często oczekują, że pokryje je sam pracownik. „Jeśli jutro chcesz zatrudnić starszego architekta oprogramowania, może być konieczne podniesienie oferty, by pokryć dodatkowe 220 euro za jego pozwolenie” – ostrzegł konsultant ds. relokacji z Helsinek. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zasugerowało, że taryfa może zostać poddana rewizji pod koniec 2026 roku, gdy liczba wniosków się ustabilizuje, ale nie planuje automatycznego obniżenia opłat.
Źródło: VisaHQ Global Mobility News