
Wakacyjni turyści, kierowcy ciężarówek i codzienni dojeżdżający do pracy napotkali ten sam problem w sobotę, 17 stycznia, gdy ruch na 153-kilometrowym odcinku autostrady A12 Inntalautobahn między granicą niemiecką w Kufstein–Kiefersfelden a Innsbruckiem całkowicie stanął. Niemiecka policja cicho przywróciła losowe kontrole paszportowe o północy, w ramach nowego pakietu kontroli migracyjnej Berlina. Kierowcy, którzy spodziewali się bezproblemowego przekroczenia granicy w strefie Schengen, nagle utknęli w kilometrowych korkach, podczas gdy funkcjonariusze sprawdzali dokumenty pojazd po pojeździe. Niespodziewane kontrole zbiegły się z pierwszym dużym weekendem zmiany sezonu narciarskiego, co dodatkowo zwiększyło natężenie ruchu na już i tak przeciążonym odcinku.
Pogoda nie sprzyjała. Opady śniegu i gołoledź zmusiły do jazdy z prędkością żółwia i wprowadziły pługi śnieżne na zwężone pasy, gdzie ekipy remontowe już prowadzą prace na odcinku Hall West–Innsbruck Ost. Dane na żywo publikowane przez portal podróżniczy Reisereporter pokazywały opóźnienia sięgające 90 minut tylko na węźle Kufstein, a Izba Handlowa Tyrolu ostrzegała przed karami umownymi za opóźnienia w dostawach produktów łatwo psujących się. Lotnisko w Innsbrucku odnotowało dłuższe kolejki do odprawy po tym, jak brytyjskie loty czarterowe straciły swoje sloty z powodu utknięcia autokarów na autostradzie.
Zakłócenia niosą realne koszty dla biznesu. Pracownicy dojeżdżający przez granicę ryzykują utratę zmian i wynagrodzenia, a firmy logistyczne muszą albo pokrywać nadgodziny, albo kierować transporty przez przełęcz Brenner (A13) lub niemieckie autostrady A8/A95/A96, co generuje dodatkowe koszty paliwa i opłat drogowych. Długo obowiązujące w Tyrolu przepisy „anty-rat-run” – mandaty na miejscu dla kierowców zjeżdżających z autostrady, by przeciskać się przez wsie – pozostają w mocy, ograniczając kreatywne objazdy. Menedżerowie ds. mobilności powinni zaplanować duże marginesy czasowe na kolejne zimowe weekendy i uprzedzać podróżnych, że niemieckie kontrole mogą pojawić się niespodziewanie.
Praktyczne wskazówki: miej przy sobie fizyczny paszport (nie tylko dowód osobisty), by uniknąć dodatkowej kontroli; miej pod ręką potwierdzenia rezerwacji hotelu lub karnetu narciarskiego, jeśli policja powoła się na przepisy dotyczące warunków zimowych; a w przypadku towarów o krytycznym czasie dostawy, zarezerwuj wcześniej sloty na przełęczy Brenner lub rozważ nocne przewozy, gdy ruch i kontrole są mniejsze. Firmy realizujące duże wolumeny na trasie Niemcy–Włochy mogą rozważyć rozłożenie wyjazdów w czasie lub przeniesienie części ładunków na kolej, aż sytuacja się uspokoi.
Choć kontrole są formalnie legalne na podstawie klauzul ochronnych Schengen, politycy regionalni po obu stronach granicy już wymieniają się ostrymi komentarzami na temat gospodarczych skutków. Jeśli zatory będą się utrzymywać, można spodziewać się ponownych apeli ze strony tyrolskich władz o zaostrzenie limitów ruchu ciężarówek oraz ze strony bawarskich urzędników o zniesienie weekendowych zakazów dla ciężarówek w Austrii, by usprawnić przepływ ruchu.
Pogoda nie sprzyjała. Opady śniegu i gołoledź zmusiły do jazdy z prędkością żółwia i wprowadziły pługi śnieżne na zwężone pasy, gdzie ekipy remontowe już prowadzą prace na odcinku Hall West–Innsbruck Ost. Dane na żywo publikowane przez portal podróżniczy Reisereporter pokazywały opóźnienia sięgające 90 minut tylko na węźle Kufstein, a Izba Handlowa Tyrolu ostrzegała przed karami umownymi za opóźnienia w dostawach produktów łatwo psujących się. Lotnisko w Innsbrucku odnotowało dłuższe kolejki do odprawy po tym, jak brytyjskie loty czarterowe straciły swoje sloty z powodu utknięcia autokarów na autostradzie.
Zakłócenia niosą realne koszty dla biznesu. Pracownicy dojeżdżający przez granicę ryzykują utratę zmian i wynagrodzenia, a firmy logistyczne muszą albo pokrywać nadgodziny, albo kierować transporty przez przełęcz Brenner (A13) lub niemieckie autostrady A8/A95/A96, co generuje dodatkowe koszty paliwa i opłat drogowych. Długo obowiązujące w Tyrolu przepisy „anty-rat-run” – mandaty na miejscu dla kierowców zjeżdżających z autostrady, by przeciskać się przez wsie – pozostają w mocy, ograniczając kreatywne objazdy. Menedżerowie ds. mobilności powinni zaplanować duże marginesy czasowe na kolejne zimowe weekendy i uprzedzać podróżnych, że niemieckie kontrole mogą pojawić się niespodziewanie.
Praktyczne wskazówki: miej przy sobie fizyczny paszport (nie tylko dowód osobisty), by uniknąć dodatkowej kontroli; miej pod ręką potwierdzenia rezerwacji hotelu lub karnetu narciarskiego, jeśli policja powoła się na przepisy dotyczące warunków zimowych; a w przypadku towarów o krytycznym czasie dostawy, zarezerwuj wcześniej sloty na przełęczy Brenner lub rozważ nocne przewozy, gdy ruch i kontrole są mniejsze. Firmy realizujące duże wolumeny na trasie Niemcy–Włochy mogą rozważyć rozłożenie wyjazdów w czasie lub przeniesienie części ładunków na kolej, aż sytuacja się uspokoi.
Choć kontrole są formalnie legalne na podstawie klauzul ochronnych Schengen, politycy regionalni po obu stronach granicy już wymieniają się ostrymi komentarzami na temat gospodarczych skutków. Jeśli zatory będą się utrzymywać, można spodziewać się ponownych apeli ze strony tyrolskich władz o zaostrzenie limitów ruchu ciężarówek oraz ze strony bawarskich urzędników o zniesienie weekendowych zakazów dla ciężarówek w Austrii, by usprawnić przepływ ruchu.
Źródło: VisaHQ Global Mobility News