
Nowa analiza danych Centralnego Urzędu Statystycznego (CSO) pokazuje, że w roku do kwietnia 2025 do Irlandii przybyło 125 300 osób — to już czwarty rok z rzędu, gdy liczba imigrantów przekracza 100 000. Migracja netto zwiększyła populację o niemal 60 000, która obecnie szacowana jest na 5,46 miliona. Informacja opublikowana przez TheLiberal.ie ponownie wywołała debatę na temat ograniczeń w dostępności mieszkań, zwłaszcza że Międzynarodowa Służba Zakwaterowania Osób Ubiegających się o Ochronę (IPAS) potwierdziła, że w zeszłym roku wydała na zakwaterowanie azylantów 1,2 miliarda euro, głównie na umowy hotelowe.
Podaż mieszkań wciąż nie nadąża za popytem: w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku oddano do użytku zaledwie 24 325 domów, co oznacza, że całoroczny wynik nie przekroczy 33 000 — znacznie poniżej 50 000 jednostek, które według ekonomistów są potrzebne rocznie, by ustabilizować ceny. Średni czynsz w Dublinie sięga 2300 euro miesięcznie, co skłania organizacje biznesowe do ostrzeżeń, że trudności z dostępem do mieszkań w ramach budżetów relokacyjnych zagrażają przyciąganiu talentów.
IPAS odpowiedziała, wprowadzając tygodniowe opłaty serwisowe sięgające nawet 238 euro dla zatrudnionych osób ubiegających się o ochronę, argumentując, że te składki pomogą zrównoważyć rosnące koszty. Organizacje broniące praw migrantów ostrzegają, że opłaty mogą pogłębić ubóstwo wśród pracowników o niskich zarobkach. Kontrowersje te pojawiają się w czasie, gdy Oireachtas przygotowuje się do debaty nad ustawą o ochronie międzynarodowej na 2026 rok, która ma przyspieszyć decyzje azylowe i wprowadzić alternatywy dla zakwaterowania hotelowego.
Dla pracodawców te dane podkreślają pilną potrzebę planowania dodatków mieszkaniowych oraz rozważenia regionalnych ośrodków, takich jak Cork i Galway, gdzie czynsze, choć rosną, są nadal o około 25% niższe niż w Dublinie. Menedżerowie ds. mobilności powinni także śledzić nadchodzące zmiany w progach płacowych dla pozwoleń na pracę (planowane na 1 marca 2026), które mogą dodatkowo wpłynąć na koszty delegowania pracowników do Irlandii.
Politycznie, imigracja stała się jednym z najważniejszych tematów dla wyborców — według ostatniego sondażu Red C, 26% respondentów wskazało ją jako najważniejszą kwestię, podczas gdy rok temu było to 14%. Analitycy podkreślają, że rząd będzie musiał wyważyć rosnące zapotrzebowanie na pracę — bezrobocie wynosi 4,5% — z rosnącymi żądaniami zaostrzenia kontroli przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Podaż mieszkań wciąż nie nadąża za popytem: w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku oddano do użytku zaledwie 24 325 domów, co oznacza, że całoroczny wynik nie przekroczy 33 000 — znacznie poniżej 50 000 jednostek, które według ekonomistów są potrzebne rocznie, by ustabilizować ceny. Średni czynsz w Dublinie sięga 2300 euro miesięcznie, co skłania organizacje biznesowe do ostrzeżeń, że trudności z dostępem do mieszkań w ramach budżetów relokacyjnych zagrażają przyciąganiu talentów.
IPAS odpowiedziała, wprowadzając tygodniowe opłaty serwisowe sięgające nawet 238 euro dla zatrudnionych osób ubiegających się o ochronę, argumentując, że te składki pomogą zrównoważyć rosnące koszty. Organizacje broniące praw migrantów ostrzegają, że opłaty mogą pogłębić ubóstwo wśród pracowników o niskich zarobkach. Kontrowersje te pojawiają się w czasie, gdy Oireachtas przygotowuje się do debaty nad ustawą o ochronie międzynarodowej na 2026 rok, która ma przyspieszyć decyzje azylowe i wprowadzić alternatywy dla zakwaterowania hotelowego.
Dla pracodawców te dane podkreślają pilną potrzebę planowania dodatków mieszkaniowych oraz rozważenia regionalnych ośrodków, takich jak Cork i Galway, gdzie czynsze, choć rosną, są nadal o około 25% niższe niż w Dublinie. Menedżerowie ds. mobilności powinni także śledzić nadchodzące zmiany w progach płacowych dla pozwoleń na pracę (planowane na 1 marca 2026), które mogą dodatkowo wpłynąć na koszty delegowania pracowników do Irlandii.
Politycznie, imigracja stała się jednym z najważniejszych tematów dla wyborców — według ostatniego sondażu Red C, 26% respondentów wskazało ją jako najważniejszą kwestię, podczas gdy rok temu było to 14%. Analitycy podkreślają, że rząd będzie musiał wyważyć rosnące zapotrzebowanie na pracę — bezrobocie wynosi 4,5% — z rosnącymi żądaniami zaostrzenia kontroli przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Źródło: TheLiberal.ie