
Służby ratunkowe zostały wezwane na lotnisko Mediolan-Malpensa około godziny 13:00 2 maja, po tym jak zwarcie w tunelu serwisowym uruchomiło alarmy przeciwpożarowe pod Terminalem 1. Strażacy z Busto Arsizio i Somma Lombardo opanowali sytuację w ciągu kilku minut i rozpoczęli wietrzenie obszaru, który jest wykorzystywany głównie przez dostawców i nie jest dostępny dla pasażerów. Nie odnotowano żadnych obrażeń ani zakłóceń w obsłudze, a terminal działał normalnie przez cały dzień. Incydent ten jednak podkreśla podatność na awarie najważniejszego włoskiego portu lotniczego obsługującego loty międzykontynentalne, zwłaszcza w okresie wzmożonych rozkładów letnich. Linie lotnicze operujące z Malpensa planują zwiększyć częstotliwość lotów o 18% między majem a sierpniem, według danych firmy OAG. Nawet pozornie drobna usterka elektryczna może więc wywołać poważne konsekwencje, jeśli procedury awaryjne nie są dopracowane. Zarządca lotniska, firma SEA, podkreślił, że zdarzenie potwierdziło skuteczność niedawnych inwestycji w redundantne obwody zasilania oraz systemy wykrywania dymu zainstalowane podczas modernizacji terminalu w 2025 roku. Specjaliści ds. ryzyka w podróżach służbowych zauważają, że Malpensa spełnia obecnie unijne wytyczne „złotego standardu” odporności, które wymagają opanowania pożaru lub dymu w ciągu dziesięciu minut oraz pełnej informacji dla pasażerów w ciągu piętnastu minut. Menedżerowie ds. mobilności korporacyjnej powinni przypominać podróżnym tranzytującym przez Mediolan o konieczności rejestracji w aplikacjach linii lotniczych oraz posiadaniu polis ubezpieczeniowych obejmujących ewentualne opóźnienia i utracone połączenia. Choć środowy incydent nie spowodował opóźnień, podobna usterka w części ogólnodostępnej mogłaby szybko doprowadzić do zamknięcia terminalu i przekierowań na lotniska Linate lub Bergamo.
Źródło: Il Giorno