
Wraz z wejściem w życie 12 czerwca zreformowanego Wspólnego Europejskiego Systemu Azylowego (CEAS), niemiecka prawniczka specjalizująca się w migracji, Claire Deery, alarmuje o niezamierzonych konsekwencjach dla osób ubiegających się o ochronę. W wywiadzie opublikowanym 31 maja na portalu kościelnym Evangelisch.de, prawniczka z Getyngi podkreśliła, że przyspieszona procedura graniczna przewidziana w reformie grozi odesłaniem potencjalnych uchodźców do rzekomo „bezpiecznych” krajów bez indywidualnego przesłuchania. Deery wskazała na obywateli Bangladeszu jako przykład testowy: „Jeśli statystycznie niski jest wskaźnik uznawania wniosków z Bangladeszu, mężczyzna uciekający przed przemocą polityczną może zostać odrzucony w ciągu kilku dni tylko dlatego, że jego kraj znajduje się na zielonej liście” – wyjaśniła. Osoby niepełnoletnie bez opieki mogą zostać błędnie zakwalifikowane jako dorośli, a ofiary handlu ludźmi, dotknięte traumą, mogą przegapić wąskie terminy odwołań przewidziane w nowym systemie. Jej obawy pojawiają się w momencie, gdy Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) w Niemczech odnotowuje już 80-procentowy wskaźnik odmów, a sądy uchylają jedynie 15 procent decyzji – trend, który prawniczka obawia się, że pogłębi się, gdy sprawy będą przekierowywane do prawnego zawieszenia na zewnętrznych granicach Europy. Rząd federalny zapewnia, że „grupy wrażliwe” będą priorytetowo kierowane do ochrony, jednak Deery zauważa, że nie wybudowano żadnych ośrodków recepcyjnych, a wiele państw UE nie dysponuje personelem zdolnym do przeprowadzenia badań biometrycznych i wywiadów bezpieczeństwa w wyznaczonych terminach. Dla pracodawców i menedżerów ds. relokacji stawka jest nie tylko humanitarna. Niemiecka Ustawa o Imigracji Wykwalifikowanej pozwala uznanym uchodźcom na szybkie rozpoczęcie ścieżek zawodowych i pracy w zawodach deficytowych, ale tylko pod warunkiem wczesnego ustalenia ich statusu. „Jeśli osoby ubiegające się o azyl będą przez miesiące przekierowywane po UE, stracą kursy językowe, zajęcia integracyjne i oferty pracy” – ostrzega Deery. Działy HR powinny zatem przewidzieć dłuższe terminy rekrutacji kandydatów w trakcie procedury azylowej i uwzględnić w budżecie koszty pomocy prawnej, jeśli zajdzie taka potrzeba. Debata na ten temat prawdopodobnie zaostrzy się w Bundestagu po powrocie posłów z przerwy zielonoświątkowej. Partie opozycyjne zarówno z lewej, jak i prawej strony sceny politycznej już przygotowują poprawki – mające na celu albo zaostrzenie listy bezpiecznych krajów, albo zagwarantowanie pomocy prawnej na przejściach granicznych. Specjaliści ds. mobilności powinni uważnie śledzić kalendarz parlamentarny; wszelkie późne zmiany mogą wpłynąć na czas rozpatrywania wniosków o pobyt oraz prawa do łączenia rodzin nawet do 2027 roku.
Źródło: Evangelisch.de