
Lotnisko Berlin Brandenburg (BER) zamilkło całkowicie w środę, 18 marca 2026 roku, po tym, jak związek zawodowy pracowników usług ver.di ogłosił 24-godzinny „strajk ostrzegawczy”, który zmusił do odwołania wszystkich lotów komercyjnych do i z niemieckiej stolicy. Strajk objął około 500 kluczowych pracowników lotniska – strażaków, personel ochrony lotniczej oraz kontrolerów płyty postojowej – których obecność jest prawnie wymagana do obsługi ruchu samolotów. Brak porozumienia o minimalnej obsłudze zmusił operatora BER do zawieszenia całego dziennego rozkładu, co oznaczało odwołanie 445 startów i lądowań. Przerwa w pracy dotknęła około 57 000 pasażerów, w tym wielu podróżujących służbowo, którzy mieli przesiadki w Berlinie na spotkania w innych częściach Europy.
Ver.di domaga się 6-procentowej podwyżki płac oraz minimalnego wzrostu o 250 euro miesięcznie dla 2 000 pracowników lotniskowych w ramach nowego, rocznego układu zbiorowego. Po dwóch nieudanych rundach negocjacji związek uznał, że krótki, ale silny strajk jest konieczny, by „zwiększyć presję” przed kolejnymi rozmowami zaplanowanymi na 25 marca. Zarząd lotniska określił te żądania jako nierealistyczne, powołując się na limity opłat lotniskowych oraz wciąż słabe wyniki ruchu po pandemii.
Dla międzynarodowych firm najpilniejszym problemem jest mobilność pracowników. Menedżerowie ds. podróży w trybie pilnym przekierowywali pracowników przez Hamburg, Lipsk lub Warszawę, podczas gdy niemiecki przewoźnik kolejowy Deutsche Bahn odnotował gwałtowny wzrost rezerwacji na ostatnią chwilę pociągów ICE na trasach Berlin–Frankfurt i Berlin–Monachium. Linie lotnicze oferowały bezpłatne zmiany rezerwacji lub zwroty pieniędzy, jednak ograniczona przepustowość spowodowała, że wielu podróżnych musiało liczyć się z opóźnieniami od 24 do 48 godzin – co rodzi pytania o wiarygodność Niemiec jako centrum biznesowego, zwłaszcza w momencie, gdy kraj stara się przyciągnąć więcej inwestycji zagranicznych w ramach ustawy o imigracji wykwalifikowanych pracowników.
Poza chaosem jednego dnia, spór ten ukazuje szerszy trend: zorganizowane związki zawodowe w niemieckim sektorze transportu wykorzystują poważne braki kadrowe, by wywalczyć dwucyfrowe podwyżki płac. Strajki w sektorze publicznym na lotniskach dotknęły już Düsseldorf, Kolonię i Frankfurt w tym kwartale, a związki zawodowe personelu pokładowego i pilotów Lufthansy przeprowadzają głosowania w sprawie dalszych działań wokół Wielkanocy. Firmy działające w Niemczech powinny zatem zrewidować swoje plany awaryjne, dywersyfikować trasy podróży tam, gdzie to możliwe, oraz przypominać pracownikom podróżującym o ich prawach pasażerów lotniczych UE, które obejmują odszkodowania do 600 euro za odwołania lotów na ostatnią chwilę, jeśli nie wynikają one z „nadzwyczajnych okoliczności”.
Ver.di domaga się 6-procentowej podwyżki płac oraz minimalnego wzrostu o 250 euro miesięcznie dla 2 000 pracowników lotniskowych w ramach nowego, rocznego układu zbiorowego. Po dwóch nieudanych rundach negocjacji związek uznał, że krótki, ale silny strajk jest konieczny, by „zwiększyć presję” przed kolejnymi rozmowami zaplanowanymi na 25 marca. Zarząd lotniska określił te żądania jako nierealistyczne, powołując się na limity opłat lotniskowych oraz wciąż słabe wyniki ruchu po pandemii.
Dla międzynarodowych firm najpilniejszym problemem jest mobilność pracowników. Menedżerowie ds. podróży w trybie pilnym przekierowywali pracowników przez Hamburg, Lipsk lub Warszawę, podczas gdy niemiecki przewoźnik kolejowy Deutsche Bahn odnotował gwałtowny wzrost rezerwacji na ostatnią chwilę pociągów ICE na trasach Berlin–Frankfurt i Berlin–Monachium. Linie lotnicze oferowały bezpłatne zmiany rezerwacji lub zwroty pieniędzy, jednak ograniczona przepustowość spowodowała, że wielu podróżnych musiało liczyć się z opóźnieniami od 24 do 48 godzin – co rodzi pytania o wiarygodność Niemiec jako centrum biznesowego, zwłaszcza w momencie, gdy kraj stara się przyciągnąć więcej inwestycji zagranicznych w ramach ustawy o imigracji wykwalifikowanych pracowników.
Poza chaosem jednego dnia, spór ten ukazuje szerszy trend: zorganizowane związki zawodowe w niemieckim sektorze transportu wykorzystują poważne braki kadrowe, by wywalczyć dwucyfrowe podwyżki płac. Strajki w sektorze publicznym na lotniskach dotknęły już Düsseldorf, Kolonię i Frankfurt w tym kwartale, a związki zawodowe personelu pokładowego i pilotów Lufthansy przeprowadzają głosowania w sprawie dalszych działań wokół Wielkanocy. Firmy działające w Niemczech powinny zatem zrewidować swoje plany awaryjne, dywersyfikować trasy podróży tam, gdzie to możliwe, oraz przypominać pracownikom podróżującym o ich prawach pasażerów lotniczych UE, które obejmują odszkodowania do 600 euro za odwołania lotów na ostatnią chwilę, jeśli nie wynikają one z „nadzwyczajnych okoliczności”.
Źródło: Aftenposten
Jak VisaHQ może pomóc
VisaHQ upraszcza proces ubiegania się o wizę dla osób prywatnych i firm. Sprawdź aktualne wymogi podróżne, przygotuj wymagane dokumenty i zarządzaj wnioskiem online w portalu VisaHQ dla kraju Niemcy.Więcej od Niemcy
Zobacz wszystko
Afrika nadchodzi! Nabór do rocznika 2026 otwarty – niemiecki przemysł szuka afrykańskich specjalistów
Przyspieszone wizy studenckie do Niemiec pojawiają się wraz ze zbliżającym się terminem rekrutacji na marzec