
Lotnisko im. Václava Havla w Pradze zmagało się w weekend z falą chaosu w rozkładzie lotów, który rozpoczął się setki kilometrów dalej. Według danych śledzenia lotów w czasie rzeczywistym oraz komunikatów linii lotniczych, szeroko zakrojone opóźnienia i odwołania na głównych zachodnioeuropejskich hubach 9 i 10 kwietnia dotarły do czeskiej stolicy w nocy z 10 na 11 kwietnia i utrzymywały się przez kolejne dni, do 12 kwietnia. Przewoźnicy obsługujący popularne trasy Frankfurt–Praga, Monachium–Praga i Paryż–Praga odnotowali spadek punktualności do około 45%, a kilku europejskich tanich przewoźników odwołało całe rotacje, by odzyskać punktualność. Za zakłóceniami stoi mieszanka czynników: krótkie, ale intensywne wiosenne burze, narastające braki kadrowe na lotniskach po okresie świątecznego szczytu oraz seria strajków wśród związków kontrolerów ruchu lotniczego i personelu pokładowego w Niemczech, Francji i Włoszech. Każde z tych zdarzeń osobno było do opanowania, ale razem spowodowały lawinę problemów z rozmieszczeniem samolotów i załóg. Praga, silnie powiązana z niemieckim i włoskim systemem hubów, stała się ofiarą uboczną, mimo że nie wystąpiła tam żadna lokalna awaria techniczna. Najbardziej ucierpieli podróżujący służbowo. Firmy konsultingowe przewożące pracowników między siedzibami w Frankfurcie lub Mediolanie a klientami w Pradze zgłaszały nagłe koszty hotelowe i opóźnienia projektów. Menedżerowie ds. mobilności zauważyli, że napięte, 45-minutowe przesiadki, często wykorzystywane przez pracowników konsultingu i branży technologicznej, są obecnie „po prostu nie do zrealizowania”. Problemy dotknęły także loty dalekodystansowe: kilku pasażerów przegapiło nocne odloty z Pragi do Zatoki Perskiej i dalej do Azji, ponieważ ich loty łączące przyleciały po godzinach obowiązywania zakazu lotów. Zgodnie z rozporządzeniem UE 261 pasażerowie mają prawo do opieki, a w wielu przypadkach także do odszkodowania, ale tylko wtedy, gdy przyczyna leży po stronie linii lotniczej. Strajki personelu kontroli ruchu lotniczego zatrudnionego przez podmioty trzecie lub złe warunki pogodowe wykluczają prawo do rekompensaty finansowej. Doradcy ds. ryzyka podróży zalecają więc podróżującym służbowo, by 1) zachowywali karty pokładowe i paragony, 2) wybierali bilety elastyczne lub stosowali dynamiczne polityki podróży oraz 3) planowali co najmniej dwugodzinne zapasy czasu przy przesiadkach w Pradze przez resztę kwietnia. Patrząc w przyszłość, zespoły planowania sieci lotniczych przewidują, że skutki zakłóceń powinny ustąpić w ciągu 48 godzin, jeśli nie pojawią się kolejne strajki. Jednak ten incydent przypomina, że nawet dobrze zarządzane drugorzędne huby, takie jak Praga, mogą zostać wciągnięte w ogólnoeuropejskie zakłócenia — co wiosną będzie musiało być uwzględnione przez menedżerów ds. mobilności globalnej przy planowaniu relokacji i obowiązków opiekuńczych.
Źródło: TheTraveler.org