
Włoski spór pracowniczy w sektorze lotniczym wybuchł na dobre w sobotę, 6 grudnia, gdy związki zawodowe reprezentujące obsługę bagażową, kontrolerów bezpieczeństwa i pracowników ramp lotniskowych rozpoczęły strajk od godziny 10:00 do 18:00. Piloci i personel pokładowy Vueling strajkowali przez pełne osiem godzin, natomiast piloci Malta Air (operator Ryanair) przeprowadzili czterogodzinny protest w południe.
Strajk sparaliżował ruch pasażerski na wszystkich głównych lotniskach – od Malpensy i Fiumicino po Neapol i Katanię – oraz na dziesiątkach regionalnych portów lotniczych. Organizacja konsumencka Codacons szacuje, że odwołano ponad 1000 lotów, co pokrzyżowało plany podróży około 250 000 pasażerów na początku weekendu świątecznego z okazji Niepokalanego Poczęcia. Sam narodowy przewoźnik ITA Airways odwołał 133 krajowe i międzynarodowe rejsy.
Związki domagają się podwyżek płac, wyrównania wynagrodzeń za niedziele oraz dodatków na mundury w rozdrobnionym włoskim rynku obsługi naziemnej. Pracodawcy argumentują, że marże są minimalne po dwóch latach pandemii i rekordowo wysokich cenach paliwa latem. Sesja mediacyjna 5 grudnia w Ministerstwie Transportu zakończyła się bez porozumienia, co doprowadziło do strajku.
Dla menedżerów ds. mobilności korporacyjnej termin jest wyjątkowo trudny. Początek grudnia to ostatni duży okres konferencji i powrotów pracowników zza granicy przed świętami Bożego Narodzenia. Firmy musiały szybko przekierowywać pracowników przez lotniska przesiadkowe w Zurychu, Nicei i Wiedniu lub całkowicie odwoływać podróże. Konsultanci ds. ryzyka podróży przypominali o prawach do odszkodowań na podstawie rozporządzenia UE 261/2004 i zalecali podróżowanie tylko z bagażem podręcznym.
Minister Transportu Matteo Salvini zwołał na 9 grudnia kolejne rozmowy ze związkami, ENAC i pracodawcami, ostrzegając, że rząd może wprowadzić obowiązkowe usługi minimalne na czas szczytu świątecznego, jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie.
Strajk sparaliżował ruch pasażerski na wszystkich głównych lotniskach – od Malpensy i Fiumicino po Neapol i Katanię – oraz na dziesiątkach regionalnych portów lotniczych. Organizacja konsumencka Codacons szacuje, że odwołano ponad 1000 lotów, co pokrzyżowało plany podróży około 250 000 pasażerów na początku weekendu świątecznego z okazji Niepokalanego Poczęcia. Sam narodowy przewoźnik ITA Airways odwołał 133 krajowe i międzynarodowe rejsy.
Związki domagają się podwyżek płac, wyrównania wynagrodzeń za niedziele oraz dodatków na mundury w rozdrobnionym włoskim rynku obsługi naziemnej. Pracodawcy argumentują, że marże są minimalne po dwóch latach pandemii i rekordowo wysokich cenach paliwa latem. Sesja mediacyjna 5 grudnia w Ministerstwie Transportu zakończyła się bez porozumienia, co doprowadziło do strajku.
Dla menedżerów ds. mobilności korporacyjnej termin jest wyjątkowo trudny. Początek grudnia to ostatni duży okres konferencji i powrotów pracowników zza granicy przed świętami Bożego Narodzenia. Firmy musiały szybko przekierowywać pracowników przez lotniska przesiadkowe w Zurychu, Nicei i Wiedniu lub całkowicie odwoływać podróże. Konsultanci ds. ryzyka podróży przypominali o prawach do odszkodowań na podstawie rozporządzenia UE 261/2004 i zalecali podróżowanie tylko z bagażem podręcznym.
Minister Transportu Matteo Salvini zwołał na 9 grudnia kolejne rozmowy ze związkami, ENAC i pracodawcami, ostrzegając, że rząd może wprowadzić obowiązkowe usługi minimalne na czas szczytu świątecznego, jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie.
Źródło: VisaHQ – Global Mobility News