
Niemiecki przewoźnik narodowy wydał w południe 2 marca specjalny komunikat, potwierdzający natychmiastowe zawieszenie lotów pasażerskich do Tel Awiwu, Bejrutu, Ammanu, Erbilu, Dammamu i Teheranu co najmniej do 8 marca. Zawieszone zostały także loty do Dubaju i Abu Zabi, a wszystkie linie grupy mają zakaz korzystania z przestrzeni powietrznej Izraela, Iranu, Libanu, Jordanii, Iraku, Kataru, Kuwejtu i Bahrajnu. Lufthansa Cargo jednocześnie nałożyła embargo na fracht do tych samych destynacji i odwołała rotacje frachtowców do Dubai World Central oraz Doha. Nadawcy zostali poinformowani o spodziewanym wydłużeniu czasu magazynowania ładunków o 5–7 dni oraz o dodatkowych opłatach za ryzyko wojenne sięgających do 1,10 USD za kilogram. Dostawcy części samochodowych z Badenii-Wirtembergii i Bawarii ostrzegają przed przestojami produkcji, jeśli komponenty elektroniczne utknące w Dubaju nie zostaną przetransportowane alternatywnymi trasami morsko-lotniczymi w ciągu tygodnia. Linia lotnicza kieruje loty dalekiego zasięgu nad wschodnim Morzem Śródziemnym i Morzem Czerwonym, co wydłuża czas lotu o 30–90 minut i zwiększa zużycie paliwa. Opłaty za zmianę rezerwacji i zwroty biletów są zniesione dla podróży do 15 marca, a krajowe połączenia w Niemczech można zamienić na vouchery kolejowe. Analityk lotniczy Bernstein Research szacuje, że grupa może stracić 35–50 mln euro przychodów, jeśli zawieszenie potrwa dwa tygodnie. Kupujący bilety służbowe powinni sprawdzić, czy ich negocjowane taryfy korporacyjne zawierają klauzule dotyczące przymusowych zmian tras z powodu „bezpieczeństwa”.