
Chiny nasiliły mało zauważaną, lecz bardzo skoordynowaną kampanię mającą na celu ograniczenie możliwości podróży zagranicznych przywódców politycznych Tajwanu. Według informacji od ponad pół tuzina europejskich dyplomatów cytowanych przez The Guardian, chińskie ambasady pod koniec 2025 i na początku 2026 roku osobiście oraz na piśmie przekazały formalne „demarche” co najmniej dwunastu rządom państw UE. W notach werbalnych argumentowano, że prawo graniczne strefy Schengen zobowiązuje państwa członkowskie do odmowy wjazdu podróżnym, którzy mogą „zagrozić stosunkom międzynarodowym”, a więc przyjmowanie tajwańskich ministrów przekracza „czerwone linie” Pekinu.
Europejscy urzędnicy wskazują, że to rozumowanie prawne jest słabe, podkreślając, że Kodeks Graniczny Schengen daje władzom krajowym szeroką swobodę, a to instytucje UE – a nie Pekin – interpretują jego zakres. Kilka rządów, w tym Wielka Brytania, Finlandia i Norwegia, już się sprzeciwiło, informując chińskie strony, że wydawanie wiz pozostaje suwerenną decyzją państw. Jednak za kulisami dyplomaci przyznają, że mniejsze stolice obawiają się ekonomicznych represji, jeśli zignorują te ostrzeżenia.
Analitycy postrzegają tę kampanię nacisków jako przedłużenie długotrwałych działań Pekinu mających na celu ograniczenie międzynarodowej przestrzeni Tajwanu bez wywoływania bezpośredniej konfrontacji. Wykorzystując kontrolę wizową, Chiny mogą podnosić koszty podróży na poziomie ministerialnym, zmniejszać widoczność dyplomacji publicznej Tajwanu oraz zniechęcać do spotkań z udziałem osób trzecich, które nadają polityczną legitymację Tajpej.
Dla menedżerów ds. mobilności korporacyjnej ten przypadek jest przypomnieniem, że napięcia na linii Chiny-Tajwan mogą wpływać na pozornie rutynowe podróże służbowe. Kierownicy planujący wydarzenia z udziałem tajwańskich urzędników – a nawet wysokich technokratów – powinni teraz dokładnie sprawdzać politykę wizową kraju goszczącego i być przygotowani na alternatywne lokalizacje. Firmy liczące na immunitet na poziomie UE w kwestii podróży powinny pamiętać, że państwa członkowskie wydają wizy krajowe, a naciski są wywierane dwustronnie.
W średnim terminie zespoły ds. zgodności mogą potrzebować monitorować, czy Chiny nie rozszerzą swojej interpretacji „zagrożenia stosunkom międzynarodowym” na delegacje handlowe, wymianę akademicką lub konferencje wielostronne z udziałem Tajwanu. Stopniowe zaostrzanie zasad wjazdu może skomplikować wszystko – od audytów łańcuchów dostaw półprzewodników po prezentacje inwestorskie, które wymagają obecności tajwańskich liderów na scenie.
Europejscy urzędnicy wskazują, że to rozumowanie prawne jest słabe, podkreślając, że Kodeks Graniczny Schengen daje władzom krajowym szeroką swobodę, a to instytucje UE – a nie Pekin – interpretują jego zakres. Kilka rządów, w tym Wielka Brytania, Finlandia i Norwegia, już się sprzeciwiło, informując chińskie strony, że wydawanie wiz pozostaje suwerenną decyzją państw. Jednak za kulisami dyplomaci przyznają, że mniejsze stolice obawiają się ekonomicznych represji, jeśli zignorują te ostrzeżenia.
Analitycy postrzegają tę kampanię nacisków jako przedłużenie długotrwałych działań Pekinu mających na celu ograniczenie międzynarodowej przestrzeni Tajwanu bez wywoływania bezpośredniej konfrontacji. Wykorzystując kontrolę wizową, Chiny mogą podnosić koszty podróży na poziomie ministerialnym, zmniejszać widoczność dyplomacji publicznej Tajwanu oraz zniechęcać do spotkań z udziałem osób trzecich, które nadają polityczną legitymację Tajpej.
Dla menedżerów ds. mobilności korporacyjnej ten przypadek jest przypomnieniem, że napięcia na linii Chiny-Tajwan mogą wpływać na pozornie rutynowe podróże służbowe. Kierownicy planujący wydarzenia z udziałem tajwańskich urzędników – a nawet wysokich technokratów – powinni teraz dokładnie sprawdzać politykę wizową kraju goszczącego i być przygotowani na alternatywne lokalizacje. Firmy liczące na immunitet na poziomie UE w kwestii podróży powinny pamiętać, że państwa członkowskie wydają wizy krajowe, a naciski są wywierane dwustronnie.
W średnim terminie zespoły ds. zgodności mogą potrzebować monitorować, czy Chiny nie rozszerzą swojej interpretacji „zagrożenia stosunkom międzynarodowym” na delegacje handlowe, wymianę akademicką lub konferencje wielostronne z udziałem Tajwanu. Stopniowe zaostrzanie zasad wjazdu może skomplikować wszystko – od audytów łańcuchów dostaw półprzewodników po prezentacje inwestorskie, które wymagają obecności tajwańskich liderów na scenie.
Źródło: The Guardian
Jak VisaHQ może pomóc
VisaHQ upraszcza proces ubiegania się o wizę dla osób prywatnych i firm. Sprawdź aktualne wymogi podróżne, przygotuj wymagane dokumenty i zarządzaj wnioskiem online w portalu VisaHQ dla kraju Chiny.Więcej od Chiny
Zobacz wszystko
Malaysia Airlines wznawia loty Kuala Lumpur–Chengdu w związku z 30-dniowym wzajemnym ruchem bezwizowym, który napędza popyt
Liczba przyjazdów bezwizowych sięga 292 000 podczas weekendu noworocznego, gdy w Chinach kształtuje się „ekosystem wygody”