
Podróżujący służbowo przez międzynarodowe lotnisko Kempegowda w Bengaluru 29 stycznia zostali uwięzieni w lockdownie bezpieczeństwa po tym, jak jeden z pasażerów zażartował, że ma przy sobie „dwie małe bomby”. Uwagi tej – wypowiedzianej przy bramce 30 podczas ostatniego wezwania do wejścia na pokład lotu IndiGo 6E-586 do Ahmedabadu – natychmiast zareagowały Centralne Siły Bezpieczeństwa Przemysłowego (CISF). Pasażerowie, którzy już zajęli miejsca, zostali wyproszeni z samolotu, Airbus A320 został odholowany do strefy izolacyjnej, a zespoły do wykrywania ładunków wybuchowych przeszukały samolot i bagaże.
Nie znaleziono żadnego ładunku wybuchowego, ale incydent opóźnił odlot o prawie dwie godziny i wpłynął na napięty poranny rozkład lotów IndiGo. 52-letni sprawca, handlarz odzieżą z Bengaluru, został aresztowany, a następnie zwolniony za kaucją; grożą mu zarzuty na podstawie indyjskiej Ustawy o samolotach za narażenie bezpieczeństwa lotu.
Dla firm ten przypadek jest przypomnieniem, że Indie stosują politykę zerowej tolerancji wobec żartów związanych z bezpieczeństwem. Podobne incydenty w Delhi (2024) i Goa (2025) spowodowały wielogodzinne zakłócenia i wpisanie pasażerów na czarną listę. Menedżerowie ds. mobilności powinni poinformować pracowników nieznających lokalnych procedur, że nawet sarkastyczne uwagi o broni mogą być traktowane jako przestępstwo.
Z punktu widzenia operacyjnego linie lotnicze będą dążyć do szybszego przeprowadzania kontroli po fałszywych alarmach, ale służby bezpieczeństwa podkreślają, że każde zagrożenie musi być traktowane poważnie, dopóki nie zostanie wykluczone. Podróżni powinni uwzględnić dodatkowy czas na przesiadki w indyjskich hubach w godzinach szczytu.
Nie znaleziono żadnego ładunku wybuchowego, ale incydent opóźnił odlot o prawie dwie godziny i wpłynął na napięty poranny rozkład lotów IndiGo. 52-letni sprawca, handlarz odzieżą z Bengaluru, został aresztowany, a następnie zwolniony za kaucją; grożą mu zarzuty na podstawie indyjskiej Ustawy o samolotach za narażenie bezpieczeństwa lotu.
Dla firm ten przypadek jest przypomnieniem, że Indie stosują politykę zerowej tolerancji wobec żartów związanych z bezpieczeństwem. Podobne incydenty w Delhi (2024) i Goa (2025) spowodowały wielogodzinne zakłócenia i wpisanie pasażerów na czarną listę. Menedżerowie ds. mobilności powinni poinformować pracowników nieznających lokalnych procedur, że nawet sarkastyczne uwagi o broni mogą być traktowane jako przestępstwo.
Z punktu widzenia operacyjnego linie lotnicze będą dążyć do szybszego przeprowadzania kontroli po fałszywych alarmach, ale służby bezpieczeństwa podkreślają, że każde zagrożenie musi być traktowane poważnie, dopóki nie zostanie wykluczone. Podróżni powinni uwzględnić dodatkowy czas na przesiadki w indyjskich hubach w godzinach szczytu.
Źródło: The Times of India