
Narodowy przewoźnik Air China potwierdził, że od 30 listopada do co najmniej końca marca 2026 roku ograniczy liczbę lotów na kilku trasach do Japonii. Połączenie Szanghaj Pudong – Osaka Kansai zostanie zredukowane z 21 do 16 lotów w obie strony tygodniowo, a trasa Chongqing – Tokio Narita zostanie niemalże zmniejszona o połowę. Sezonowe loty, takie jak Chengdu – Sapporo, zostały całkowicie odwołane.
Rzecznik Air China tłumaczył to „alokacją samolotów”, jednak decyzja ta zapadła zaledwie 24 godziny po surowym ostrzeżeniu podróżnym Pekinu wobec Japonii. Branżowi eksperci wskazują, że rezerwacje z wyprzedzeniem już wcześniej gwałtownie spadły po zakazie importu owoców morza, a wysoki odsetek niepojawiających się pasażerów uczynił niektóre loty nierentownymi. Redukcja dotknie przede wszystkim samoloty Airbus A330 z dużą liczbą miejsc w klasie premium, które na kilku rotacjach zostaną zastąpione mniejszymi, wąskokadłubowymi A321.
Menedżerowie ds. podróży służbowych muszą się teraz zmierzyć z koniecznością przebookowania biletów: w grudniu liczba dostępnych miejsc między chińskimi portami nadmorskimi a Osaką i Tokio zmniejszy się o około 25%, a ceny biletów w klasie premium od środy wzrosły o 18% według dynamicznych systemów cenowych. Firmy mające kontrakty z Japonią starają się zabezpieczyć miejsca na połączenia przez Seul i Tajpej.
Koordynatorzy slotów na lotniskach Kansai i Narita informują, że na razie nie otrzymali żadnych wniosków o ponowne przydzielenie zwolnionych slotów; regulatorzy mogą tymczasowo przekazać je tanim liniom koreańskim, jeśli pojawi się zapotrzebowanie. Na ten moment personel Air China w Tokio oferuje zwroty lub zmiany tras, ale tylko dla biletów wystawionych przed 21 listopada.
Doradcy ds. mobilności zalecają podróżnym, by uważnie śledzili wieczorne odwołania lotów i planowali dłuższe przerwy w swoich planach podróży, ponieważ dalsze zmiany są prawdopodobne, jeśli spór dyplomatyczny będzie się przedłużał.
Rzecznik Air China tłumaczył to „alokacją samolotów”, jednak decyzja ta zapadła zaledwie 24 godziny po surowym ostrzeżeniu podróżnym Pekinu wobec Japonii. Branżowi eksperci wskazują, że rezerwacje z wyprzedzeniem już wcześniej gwałtownie spadły po zakazie importu owoców morza, a wysoki odsetek niepojawiających się pasażerów uczynił niektóre loty nierentownymi. Redukcja dotknie przede wszystkim samoloty Airbus A330 z dużą liczbą miejsc w klasie premium, które na kilku rotacjach zostaną zastąpione mniejszymi, wąskokadłubowymi A321.
Menedżerowie ds. podróży służbowych muszą się teraz zmierzyć z koniecznością przebookowania biletów: w grudniu liczba dostępnych miejsc między chińskimi portami nadmorskimi a Osaką i Tokio zmniejszy się o około 25%, a ceny biletów w klasie premium od środy wzrosły o 18% według dynamicznych systemów cenowych. Firmy mające kontrakty z Japonią starają się zabezpieczyć miejsca na połączenia przez Seul i Tajpej.
Koordynatorzy slotów na lotniskach Kansai i Narita informują, że na razie nie otrzymali żadnych wniosków o ponowne przydzielenie zwolnionych slotów; regulatorzy mogą tymczasowo przekazać je tanim liniom koreańskim, jeśli pojawi się zapotrzebowanie. Na ten moment personel Air China w Tokio oferuje zwroty lub zmiany tras, ale tylko dla biletów wystawionych przed 21 listopada.
Doradcy ds. mobilności zalecają podróżnym, by uważnie śledzili wieczorne odwołania lotów i planowali dłuższe przerwy w swoich planach podróży, ponieważ dalsze zmiany są prawdopodobne, jeśli spór dyplomatyczny będzie się przedłużał.
Źródło: The Straits Times