
W miarę jak turyści szykują się na Zielone Świątki i letnie szczyty sezonu, niemieckie służby graniczne zmagają się z nowym unijnym Systemem Wjazdu-Wyjazdu (EES), który od 10 kwietnia stał się obowiązkowy. „The Guardian” informuje, że na niektórych europejskich lotniskach kolejki do kontroli imigracyjnej sięgają nawet trzech godzin, a źródła branżowe potwierdzają podobne sytuacje na lotniskach we Frankfurcie i Düsseldorfie w dni o dużym natężeniu ruchu. EES rejestruje odciski palców i zdjęcia twarzy podróżnych spoza UE oraz automatycznie oblicza dozwolony czas pobytu, zastępując tradycyjne pieczątki w paszportach. Choć na niemieckich lotniskach zewnętrznych zainstalowano kioski biometryczne, urzędnicy przyznają, że nadal trwają prace nad dopracowaniem oprogramowania i szkoleniem personelu. Federalna Policja tymczasowo wróciła do ręcznego przetwarzania danych przy kilku bramkach, gdy system się zawiesza, co powoduje sporadyczne zatory, które rozprzestrzeniają się na strefy bezpieczeństwa i transferu. Linie lotnicze obawiają się, że opóźnienia mogą pogłębić już istniejące problemy operacyjne spowodowane ostatnimi strajkami oraz możliwością niedoboru paliwa lotniczego, jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie częściowo zamknięta. Lufthansa i Condor apelują do pasażerów spoza UE, by przybywali na lotnisko co najmniej trzy godziny przed odlotem i rejestrowali się wcześniej za pomocą nowej aplikacji mobilnej UE, która zostanie uruchomiona jeszcze tej wiosny. Dla programów mobilności korporacyjnej kluczowa jest kwestia czasu: globalni pracownicy delegowani i częstotni podróżni biznesowi z paszportami państw trzecich powinni spodziewać się dłuższych kolejek zarówno przy wjeździe, jak i wyjeździe z Niemiec, dopóki system się nie ustabilizuje. Firmy mogą potrzebować zwiększyć zasoby związane z opieką nad pracownikami, zwłaszcza przy napiętych połączeniach przez Frankfurt, Monachium czy Berlin. W średnim terminie, po usunięciu błędów, EES ma zapewnić płynniejsze powtarzalne podróże, ponieważ dane biometryczne będą ważne przez trzy lata. Niemieckie start-upy z branży technologii podróżniczych już badają możliwości integracji API, które pozwolą na automatyczne kontrole zgodności podczas odprawy online, co może przekształcić dzisiejsze problemy w jutro bezproblemową kontrolę graniczną.
Źródło: The Guardian