
Indyjskie niebo zaskoczyło 29 listopada nowym rodzajem turbulencji, gdy Airbus wydał globalną dyrektywę techniczną dotyczącą swoich najpopularniejszych samolotów z rodziny A320, ostrzegając przed rzadkim ryzykiem, że promieniowanie słoneczne może zakłócić dane systemów sterowania lotem. W ciągu kilku godzin linie Air India i IndiGo – operatorzy ponad 380 maszyn A320 – zaczęły wycofywać wybrane samoloty z eksploatacji na pilne aktualizacje oprogramowania i sprzętu.
Według informacji z branży lotniczej, około 14 procent krajowej floty wąskokadłubowej zostanie wyłączone z rotacji w ciągu najbliższych 72 godzin. Choć sama aktualizacja trwa około dwóch godzin, to ze względu na dostępność terminów serwisowych, loty testowe i planowanie załóg, każdy samolot może być niedostępny nawet do 24 godzin. Lotniska w Delhi, Mumbaju, Bengaluru i Hyderabadzie – gdzie znajduje się większość hangarów serwisowych – już ograniczyły liczbę operacji w godzinach szczytu, aby umożliwić dodatkowe procedury holowania i uruchamiania silników.
Dla zespołów zajmujących się mobilnością korporacyjną jest to wyjątkowo trudny moment. Grudzień to czas wzmożonych krótkodystansowych przemieszczeń, końcoworocznych posiedzeń zarządów i rozpoczęć projektów. Podróżni korzystający z taryf „last-minute” narzuconych przez rząd Indii mogą trafić na listy oczekujących lub dłuższe trasy przez mniejszą sieć Vistary. Firmy przewożące ładunki o dużej wartości lub wrażliwe, takie jak próbki farmaceutyczne czy elektronika, powinny rozważyć alternatywy w postaci frachtowców lub transportu drogowego.
Dyrekcja Generalna Lotnictwa Cywilnego (DGCA) zażądała od przewoźników przesłania raportów zgodności w ciągu siedmiu dni i zapowiedziała kontrole losowe resetów systemów automatycznego pilotażu. Ubezpieczyciele zwracają uwagę, że podobna dyrektywa z 2019 roku spowodowała wzrost zgłoszeń reklamacji dotyczących zakłóceń lotów o 1,8 proc. w Indiach; w tym roku spodziewają się wyższego wskaźnika, ponieważ krajowa flota wzrosła od tamtego czasu o 34 proc.
Po stronie pozytywów, obie linie potwierdziły, że dyrektywa nie była wynikiem żadnego incydentu zagrażającego bezpieczeństwu pasażerów; wada została wykryta podczas rutynowej analizy danych w Europie. Niemniej jednak, podróżni biznesowi powinni planować co najmniej czterogodzinne zapasy czasowe na międzynarodowe przesiadki do 3 grudnia oraz zachować karty pokładowe na wypadek konieczności ubiegania się o odszkodowania zgodnie z przepisami EU261 lub podobnymi na przewoźnikach łączących.
Według informacji z branży lotniczej, około 14 procent krajowej floty wąskokadłubowej zostanie wyłączone z rotacji w ciągu najbliższych 72 godzin. Choć sama aktualizacja trwa około dwóch godzin, to ze względu na dostępność terminów serwisowych, loty testowe i planowanie załóg, każdy samolot może być niedostępny nawet do 24 godzin. Lotniska w Delhi, Mumbaju, Bengaluru i Hyderabadzie – gdzie znajduje się większość hangarów serwisowych – już ograniczyły liczbę operacji w godzinach szczytu, aby umożliwić dodatkowe procedury holowania i uruchamiania silników.
Dla zespołów zajmujących się mobilnością korporacyjną jest to wyjątkowo trudny moment. Grudzień to czas wzmożonych krótkodystansowych przemieszczeń, końcoworocznych posiedzeń zarządów i rozpoczęć projektów. Podróżni korzystający z taryf „last-minute” narzuconych przez rząd Indii mogą trafić na listy oczekujących lub dłuższe trasy przez mniejszą sieć Vistary. Firmy przewożące ładunki o dużej wartości lub wrażliwe, takie jak próbki farmaceutyczne czy elektronika, powinny rozważyć alternatywy w postaci frachtowców lub transportu drogowego.
Dyrekcja Generalna Lotnictwa Cywilnego (DGCA) zażądała od przewoźników przesłania raportów zgodności w ciągu siedmiu dni i zapowiedziała kontrole losowe resetów systemów automatycznego pilotażu. Ubezpieczyciele zwracają uwagę, że podobna dyrektywa z 2019 roku spowodowała wzrost zgłoszeń reklamacji dotyczących zakłóceń lotów o 1,8 proc. w Indiach; w tym roku spodziewają się wyższego wskaźnika, ponieważ krajowa flota wzrosła od tamtego czasu o 34 proc.
Po stronie pozytywów, obie linie potwierdziły, że dyrektywa nie była wynikiem żadnego incydentu zagrażającego bezpieczeństwu pasażerów; wada została wykryta podczas rutynowej analizy danych w Europie. Niemniej jednak, podróżni biznesowi powinni planować co najmniej czterogodzinne zapasy czasowe na międzynarodowe przesiadki do 3 grudnia oraz zachować karty pokładowe na wypadek konieczności ubiegania się o odszkodowania zgodnie z przepisami EU261 lub podobnymi na przewoźnikach łączących.
Źródło: The Economic Times