
Dwa najruchliwsze włoskie porty lotnicze – Rzym Fiumicino i Mediolan Malpensa – szykują się na bezprecedensowy test wytrzymałości tego lata, gdy unijny system wejścia/wyjścia (EES) przejdzie z fazy częściowej do pełnej operacji 10 kwietnia 2026 roku. Od października system wymaga od funkcjonariuszy granicznych rejestrowania odcisków palców i zdjęć twarzy podróżnych spoza UE przy pierwszym wjeździe do strefy Schengen, zastępując dotychczasowe pieczątki w paszportach. W okresie próbnym zimą proces ten dotyczył tylko 35% pasażerów; podczas Wielkanocy odsetek ten wzrośnie do 100%.
Organizacje branżowe ACI Europe, Airlines for Europe oraz brytyjskie ABTA poinformowały „The Guardian”, że kolejki na lotniskach we Włoszech, Francji i Hiszpanii już teraz sięgają trzech godzin, gdy system obejmuje tylko jedną trzecią pasażerów. Przy planowanym potrojeniu liczby obsługiwanych osób obawiają się „korków trwających nawet pięć godzin”, jeśli Komisja Europejska nie pozwoli państwom członkowskim na stopniowe wdrażanie systemu lub tymczasowe wyłączanie go w godzinach szczytu. Policja graniczna na Fiumicino twierdzi, że potrzebowałaby co najmniej 90 dodatkowych funkcjonariuszy i 60 dodatkowych kiosków, by czas oczekiwania nie przekraczał godziny – zasoby, które nie są przewidziane w obecnym budżecie.
Włoscy touroperatorzy obawiają się, że obrazy chaotycznych hal paszportowych mogą odstraszyć turystów z dalekich kierunków, właśnie w momencie, gdy kraj liczy na wykorzystanie nagromdzonego popytu związanego z Igrzyskami Olimpijskimi Milano-Cortina 2026. Następca Alitalii, ITA Airways, zwrócił się do ENAC, włoskiego regulatora lotnictwa cywilnego, o koordynację rozłożenia slotów lotniczych w okresie od maja do września, aby loty szerokokadłubowe były bardziej równomiernie rozłożone w ciągu dnia.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych potwierdziło, że ma prawo prawne do zawieszenia działania EES na 90 dni na mocy nowej klauzuli „zaworu bezpieczeństwa”, ale podkreśliło, że decyzja taka zostanie podjęta tylko „w ostateczności” i w porozumieniu z innymi państwami Schengen. Grupa robocza złożona z operatorów lotnisk i policji ma przedstawić plany awaryjne rządowi do 1 marca.
Dla menedżerów ds. mobilności korporacyjnej jasny jest przekaz: planujcie dłuższe czasy przesiadek, uprzedzajcie pracowników o konieczności pobrania odcisków palców i rozważajcie przekierowanie lotów przez Zurych lub Wiedeń – dwa huby, które zdecydowały się na intensywne zwiększenie zatrudnienia i jak dotąd utrzymują kolejki poniżej 30 minut.
Organizacje branżowe ACI Europe, Airlines for Europe oraz brytyjskie ABTA poinformowały „The Guardian”, że kolejki na lotniskach we Włoszech, Francji i Hiszpanii już teraz sięgają trzech godzin, gdy system obejmuje tylko jedną trzecią pasażerów. Przy planowanym potrojeniu liczby obsługiwanych osób obawiają się „korków trwających nawet pięć godzin”, jeśli Komisja Europejska nie pozwoli państwom członkowskim na stopniowe wdrażanie systemu lub tymczasowe wyłączanie go w godzinach szczytu. Policja graniczna na Fiumicino twierdzi, że potrzebowałaby co najmniej 90 dodatkowych funkcjonariuszy i 60 dodatkowych kiosków, by czas oczekiwania nie przekraczał godziny – zasoby, które nie są przewidziane w obecnym budżecie.
Włoscy touroperatorzy obawiają się, że obrazy chaotycznych hal paszportowych mogą odstraszyć turystów z dalekich kierunków, właśnie w momencie, gdy kraj liczy na wykorzystanie nagromdzonego popytu związanego z Igrzyskami Olimpijskimi Milano-Cortina 2026. Następca Alitalii, ITA Airways, zwrócił się do ENAC, włoskiego regulatora lotnictwa cywilnego, o koordynację rozłożenia slotów lotniczych w okresie od maja do września, aby loty szerokokadłubowe były bardziej równomiernie rozłożone w ciągu dnia.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych potwierdziło, że ma prawo prawne do zawieszenia działania EES na 90 dni na mocy nowej klauzuli „zaworu bezpieczeństwa”, ale podkreśliło, że decyzja taka zostanie podjęta tylko „w ostateczności” i w porozumieniu z innymi państwami Schengen. Grupa robocza złożona z operatorów lotnisk i policji ma przedstawić plany awaryjne rządowi do 1 marca.
Dla menedżerów ds. mobilności korporacyjnej jasny jest przekaz: planujcie dłuższe czasy przesiadek, uprzedzajcie pracowników o konieczności pobrania odcisków palców i rozważajcie przekierowanie lotów przez Zurych lub Wiedeń – dwa huby, które zdecydowały się na intensywne zwiększenie zatrudnienia i jak dotąd utrzymują kolejki poniżej 30 minut.
Źródło: The Guardian