
W piątkowy wieczór, 13 marca, przed budynkiem Parlamentu w Canberze zebrała się niewielka, ale głośna grupa międzynarodowych studentów, trzymających transparenty z napisami „4600 dolarów to jawne zdzierstwo” oraz „Jesteśmy absolwentami, nie dojnikami gotówki”. Spontaniczna demonstracja została zorganizowana za pośrednictwem mediów społecznościowych zaledwie 24 godziny wcześniej, po tym jak rozeszła się wiadomość o podwojeniu opłaty za złożenie wniosku o wizę Tymczasowego Absolwenta (subklasa 485) – z 2300 do 4600 dolarów australijskich od 1 marca. ABC News jako pierwsze podało informację o podwyżce, zaznaczając, że posiadacze paszportów z wielu państw wysp Pacyfiku będą zwolnieni z opłaty w ramach modelu cenowego mającego na celu wzmocnienie więzi regionalnych. Jednak dla większości zagranicznych absolwentów nagły wzrost kosztów był zaskoczeniem. Popularny post na Reddicie z 13 marca nawoływał dotkniętych zmianą studentów do „zabrania głosu”, oskarżając rząd o „ciche zaskoczenie” osób przygotowujących się do składania wniosków w marcowym okienku rekrutacyjnym. Podczas piątkowej demonstracji mówcy z Indii, Chin i Nigerii podkreślali, że dodatkowe 2300 dolarów zmusi wielu do zaciągnięcia drogich pożyczek lub rezygnacji z planów pozostania i pracy w Australii. „Planowaliśmy każdy wydatek na podstawie zeszłorocznych zasad” – mówił Rahul Mishra, absolwent inżynierii oprogramowania z Uniwersytetu w Melbourne. „Zmiana reguł po ukończeniu studiów jest nieetyczna.” Obawy wyrażają także instytucje edukacyjne. Universities Australia szacuje, że prawo do pracy po studiach jest kluczowym atutem sektora edukacji międzynarodowej wartego 48 miliardów dolarów australijskich. „Konkurencyjność cenowa ma znaczenie” – ostrzegała dyrektor generalna Catriona Jackson, wskazując, że Kanada i Wielka Brytania mogą przejąć udział w rynku, jeśli Australia stanie się najdroższą opcją. Konsultanci migracyjni zauważają, że pracodawcy zatrudniający absolwentów na stanowiska startowe w branży technologicznej i medycznej odczują skutki podwyżki. „Niektóre małe i średnie przedsiębiorstwa dofinansowują opłatę za wizę 485 jako element strategii przyciągania talentów” – mówi agentka z Sydney, Karen McLean. „Jeśli teraz będą musiały wyłożyć prawie pięć tysięcy dolarów na jednego pracownika, mogą to przemyśleć.” Minister Spraw Wewnętrznych bronił podwyżki, tłumacząc ją „dopasowaniem odzysku kosztów do nakładu pracy przy rozpatrywaniu wniosków” i podkreślając, że celowane zwolnienia pokazują, iż rząd potrafi „wykorzystać ceny jako precyzyjne narzędzie do zaspokajania potrzeb rynku pracy.” Jednak analitycy przewidują, że jeśli Canberra nie zrekompensuje wzrostu opłat szybszym rozpatrywaniem wniosków lub dłuższym okresem pobytu, może to negatywnie wpłynąć na reputację Australii na kluczowych rynkach źródłowych.
Źródło: ABC News / Reddit