
Jedna z najważniejszych i najbardziej uczęszczanych tras towarowych i turystycznych w Europie Środkowej stanęła w sobotę, 30 maja, gdy około 3 000 mieszkańców Austrii utworzyło łańcuch ludzki na autostradzie Brenner (A13) na granicy niemiecko-włoskiej. Policja zamknęła zarówno autostradę, jak i równoległą drogę Brennerstrasse (B182) od godziny 11:00 do 19:00, zmuszając samochody osobowe do objazdu przez często zakorkowany przełęcz Fern, a ciężarówki do pokonania 120-kilometrowych objazdów trasami Tauern i Pyhrn. Choć protest odbył się na austriackim terytorium, jego skutki od razu odczuli niemieccy eksporterzy i organizatorzy turystyki. Korytarz Brenner to główna arteria drogowa łącząca Bawarię z północnymi Włochami; w typową sobotę pod koniec maja przejeżdża tędy do 7 000 ciężarówek i 25 000 samochodów turystów. Grupa branżowa BGL poinformowała dziennikarzy, że zamknięcie spowodowało, iż setki ciężarówek z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi stały w korkach na parkingach południowo od Monachium, generując szacunkowe koszty w wysokości 2 milionów euro na godzinę z tytułu nadgodzin kierowców, opóźnionych dostaw i kar umownych. Niemieccy kierowcy zostali wcześniej ostrzeżeni. 29 maja klub automobilowy ADAC Südbayern wydał wyjątkowy „alarm korkowy”, przewidując „paraliż drogowy w weekend majowy”, ponieważ demonstracja zbiegła się z długim weekendem Zielonych Świątek oraz ponad 1 000 remontów na niemieckich autostradach. Ekspert ADAC ds. ruchu drogowego, Alexander Kreipl, zauważył, że przekierowanie całego ruchu z Brenner na autostradę Tauern jest „utopią”, gdyż tunel alpejski już teraz pracuje na pełnej, dopuszczalnej przepustowości. Dla zespołów zajmujących się mobilnością międzynarodową ten incydent jest przypomnieniem, że zakłócenia na granicach lądowych mogą być równie kosztowne jak strajki na lotniskach. Firmy przewożące ładunki o krytycznym czasie dostawy między Niemcami a Włochami powinny uwzględnić co najmniej 24-godzinną rezerwę czasową, dywersyfikować trasy przez Szwajcarię oraz poinformować kierowców o weekendowych „Dniach dawkowania” w Tyrolu w 2026 roku, kiedy to ciężarówki będą wpuszczane na Brenner w odstępach co 300 pojazdów. Podróżujący służbowo powinni spodziewać się kontroli na niemieckich i włoskich parkingach przy autostradach w najbliższych dniach, gdy policja będzie usuwać pozostałe korki i szukać pojazdów ignorujących znaki objazdu. W dłuższej perspektywie ten incydent przyspieszy trwające rozmowy między Berlinem, Rzymem i Wiedniem na temat przeniesienia większej części transportu transalpejskiego na elektryczną kolej. Tunel bazowy Brenner — obecnie opóźniony do 2030 roku — nie może zostać otwarty zbyt późno dla niemieckich planistów logistycznych, którzy poszukują niezawodnej, przyjaznej dla klimatu alternatywy dla alpejskiej drogi, która coraz częściej jest zamykana z powodu protestów, śniegu lub lokalnych zakazów ruchu.
Źródło: Euronews / ADAC