
Podróżujący służbowo, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych 24 lutego, spotkali się z nieprzyjemną niespodzianką: kioski Global Entry na wszystkich 77 lotniskach uczestniczących w programie były nieczynne. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) zawiesił program zaufanego podróżnego dwa dni wcześniej, jako środek oszczędnościowy podczas trwającego częściowego zamknięcia rządu. Agencja twierdziła, że utrzymanie TSA PreCheck przy jednoczesnym zawieszeniu Global Entry pozwoli „maksymalnie wykorzystać zasoby bezpieczeństwa”, jednak branżowe organizacje argumentowały, że decyzja ta działa odwrotnie, zmuszając 13 milionów wcześniej zweryfikowanych podróżnych do stania w standardowych kolejkach paszportowych, co wydłuża czas oczekiwania dla wszystkich. Prezes U.S. Travel Association, Geoff Freeman, nazwał zawieszenie „nielogicznym”, podkreślając, że opłata aplikacyjna w wysokości 120 dolarów pokrywa większość kosztów operacyjnych programu. Według danych CBP, automatyczne kioski skróciły czas oczekiwania na przyjazd o 70 procent i uwolniły 300 000 godzin pracy funkcjonariuszy w 2025 roku — tę pojemność teraz muszą przejąć standardowe stanowiska kontroli, które już borykają się z niedoborem personelu, ponieważ 60 procent funkcjonariuszy CBP pracuje bez wynagrodzenia. Airlines for America ostrzegło, że nagłe wstrzymanie programu może wywołać lawinę przegapionych połączeń na głównych węzłach, takich jak ATL, JFK i LAX, gdzie wieczorne „bloki” przylotów kierują tysiące pasażerów przez kontrolę imigracyjną w bardzo krótkim czasie. Menedżerowie podróży korporacyjnych zaczęli wydłużać zalecany czas na przesiadki o 30-45 minut i zachęcają pracowników do pobrania aplikacji Mobile Passport Control (MPC) jako częściowego rozwiązania. Analitycy polityczni zauważają, że Global Entry przetrwał poprzednie zamknięcia rządu właśnie dlatego, że jest finansowany z opłat. Decyzja ta wydaje się więc bardziej narzędziem politycznym niż koniecznością budżetową — wrażenie to potwierdziło się, gdy DHS wycofał się z wcześniejszego planu zamknięcia TSA PreCheck po silnym sprzeciwie linii lotniczych i Kongresu. Ustawodawcy z obu stron sceny politycznej wprowadzili projekty ustaw, które miałyby uznać Global Entry za działalność „wyjątkową” podczas przerw w finansowaniu, ale żaden z nich nie trafił jeszcze pod głosowanie. Na razie firmy radzą podróżnym międzynarodowym: (1) planować dłuższe przesiadki w USA, (2) unikać ostatnich lotów krajowych w ciągu dnia oraz (3) wcześniej rejestrować się w MPC tam, gdzie jest dostępne. Praktyczna rada, jaką przekazuje menedżer ds. mobilności z firmy z listy Fortune 100, brzmi: „korzyści z bycia zaufanym podróżnym mogą zniknąć z dnia na dzień, dlatego planowanie awaryjne musi być integralną częścią każdego planu podróży, dopóki zamknięcie rządu trwa.”
Źródło: TravelPulse