
Podróżujący służbowo koleją do, z lub w obrębie Hiszpanii pod koniec czerwca oraz w połowie lipca muszą przygotować się na kolejną falę zakłóceń. W poniedziałek, 22 czerwca, związek zawodowy Sindicato Ferroviario – jeden z czterech reprezentowanych w narodowym przewoźniku Renfe – oficjalnie zgłosił 24-godzinny strajk na sobotę 29 czerwca oraz poniedziałek 15 lipca. Protesty zostały celowo zaplanowane na dwa największe weekendy „operación salida” w Hiszpanii, kiedy dziesiątki tysięcy turystów, ekspatów i osób dojeżdżających do pracy przekraczają granice, kierując się na wybrzeże i za granicę.
Według komunikatu związku, strajk jest wyrazem sprzeciwu wobec tego, co określają jako „umyślne porzucenie” przez rząd działu towarowego Renfe Mercancías oraz rzekomego naruszenia ramowego porozumienia z listopada 2023 roku, które gwarantowało brak przenoszenia prac serwisowych za granicę, ochronę zatrudnienia oraz zachowanie warunków pracy podczas poszukiwania strategicznego partnera. Konflikt nasilił się po tym, jak Renfe ogłosiło przetarg na utrzymanie 65 lokomotyw serii 333.3 oraz potwierdziło zamknięcie warsztatu taboru w Mirandzie de Ebro – działania, które związek uważa za podważające wcześniejsze gwarancje.
Dla menedżerów ds. mobilności korporacyjnej termin strajków jest wyjątkowo niekorzystny. Strajk 29 czerwca przypada na pierwszy sobotni dzień sezonu letnich podróży w Hiszpanii, gdy pociągi AVE do Barcelony, Walencji, Malagi i Sewilli zazwyczaj kursują z pełnym obłożeniem, natomiast 15 lipca może kolidować z powrotem z wakacji we Francji w okresie święta Bastylii. Renfe wkrótce opublikuje dekret o minimalnych usługach, jednak wcześniejsze doświadczenia wskazują, że kursować będzie jedynie 50-60% pociągów dalekobieżnych, a wiele regionalnych i podmiejskich połączeń zostanie odwołanych.
Podróżni z biletami na OUIGO i Iryo – które korzystają z infrastruktury zarządzanej przez ADIF oraz niektórych stacji kontrolowanych przez Renfe – również powinni spodziewać się opóźnień. Firmy zatrudniające pracowników delegowanych lub krótkoterminowych kontraktorów powinny rozważyć przesunięcie kluczowych spotkań lub wybór połączeń lotniczych, jeśli to możliwe, wcześniej zarezerwować hotele na wypadek problemów oraz zadbać o spełnienie obowiązków wynikających z prawa pracy dotyczących opieki nad pracownikami.
Ministerstwo transportu Hiszpanii nie wyklucza wprowadzenia arbitrażu, jeśli strajk zagrozi paraliżem sieci kolejowej, jednak osoby z branży twierdzą, że porozumienie przed pierwszym dniem protestu jest mało prawdopodobne. Klienci korzystający z przewozów towarowych, zwłaszcza importerzy z branży motoryzacyjnej i detalicznej, którzy polegają na korytarzach kolejowych z Barcelony i Saragossy do Niemiec i Francji, powinni rozważyć alternatywne opcje transportu drogowego, gdyż na czas strajku mogą wystąpić poważne ograniczenia w przekraczaniu granic.
Według komunikatu związku, strajk jest wyrazem sprzeciwu wobec tego, co określają jako „umyślne porzucenie” przez rząd działu towarowego Renfe Mercancías oraz rzekomego naruszenia ramowego porozumienia z listopada 2023 roku, które gwarantowało brak przenoszenia prac serwisowych za granicę, ochronę zatrudnienia oraz zachowanie warunków pracy podczas poszukiwania strategicznego partnera. Konflikt nasilił się po tym, jak Renfe ogłosiło przetarg na utrzymanie 65 lokomotyw serii 333.3 oraz potwierdziło zamknięcie warsztatu taboru w Mirandzie de Ebro – działania, które związek uważa za podważające wcześniejsze gwarancje.
Dla menedżerów ds. mobilności korporacyjnej termin strajków jest wyjątkowo niekorzystny. Strajk 29 czerwca przypada na pierwszy sobotni dzień sezonu letnich podróży w Hiszpanii, gdy pociągi AVE do Barcelony, Walencji, Malagi i Sewilli zazwyczaj kursują z pełnym obłożeniem, natomiast 15 lipca może kolidować z powrotem z wakacji we Francji w okresie święta Bastylii. Renfe wkrótce opublikuje dekret o minimalnych usługach, jednak wcześniejsze doświadczenia wskazują, że kursować będzie jedynie 50-60% pociągów dalekobieżnych, a wiele regionalnych i podmiejskich połączeń zostanie odwołanych.
Podróżni z biletami na OUIGO i Iryo – które korzystają z infrastruktury zarządzanej przez ADIF oraz niektórych stacji kontrolowanych przez Renfe – również powinni spodziewać się opóźnień. Firmy zatrudniające pracowników delegowanych lub krótkoterminowych kontraktorów powinny rozważyć przesunięcie kluczowych spotkań lub wybór połączeń lotniczych, jeśli to możliwe, wcześniej zarezerwować hotele na wypadek problemów oraz zadbać o spełnienie obowiązków wynikających z prawa pracy dotyczących opieki nad pracownikami.
Ministerstwo transportu Hiszpanii nie wyklucza wprowadzenia arbitrażu, jeśli strajk zagrozi paraliżem sieci kolejowej, jednak osoby z branży twierdzą, że porozumienie przed pierwszym dniem protestu jest mało prawdopodobne. Klienci korzystający z przewozów towarowych, zwłaszcza importerzy z branży motoryzacyjnej i detalicznej, którzy polegają na korytarzach kolejowych z Barcelony i Saragossy do Niemiec i Francji, powinni rozważyć alternatywne opcje transportu drogowego, gdyż na czas strajku mogą wystąpić poważne ograniczenia w przekraczaniu granic.
Źródło: eldiario.es