
W rozmowie na antenie RTHK Radio 3, przewodniczący Hongkońskiego Stowarzyszenia Żeglarskiego, Tommy Ho, zaapelował do rządu o przekształcenie mało wykorzystywanego Terminalu Promowego Chin w Tsim Sha Tsui w dedykowane centrum kontroli celnej, imigracyjnej i kwarantanny (CIQ) dla odwiedzających żeglarzy. Propozycja ta pojawia się po wprowadzeniu przez Departament Morski zmodernizowanego portalu internetowego, który pozwala właścicielom jachtów na wcześniejsze zgłaszanie danych załogi i jednostki – jednak wciąż wymaga osobistej wizyty w biurze Imigracyjnym w Central w celu ostatecznego zatwierdzenia.
Przed pandemią terminal obsługiwał nawet do dziewięciu milionów pasażerów rocznie, ale po przeniesieniu większości tras promowych z kontynentu na Most Hongkong-Zhuhai-Makau ruch spadł o 90%. Ho podkreśla, że puste nabrzeża i przestronna hala przylotów czynią to miejsce idealnym na centrum CIQ typu „wszystko w jednym”, gdzie turyści na luksusowych jachtach mogliby zacumować, przejść formalności i od razu wejść do dzielnicy turystycznej Kowloonu.
Przedstawiciele branży biznesowej i mobilności zwracają uwagę, że korzyści wykraczają poza środowisko żeglarskie. Firmy relokacyjne coraz częściej obsługują „morskich transferowców” – wysokich rangą menedżerów, którzy przybywają prywatnymi jednostkami i rozpoczynają regionalne zadania. Terminal z centrum CIQ skróciłby czas procedur i zmniejszył zależność od pośredników, co wpisuje się w rządowe plany przyciągania globalnych talentów w ramach programu Top Talent Pass.
Wciąż jednak pozostają wyzwania. Ho zauważył, że niedawno otwarte kotwicowiska w Stanley Bay i Repulse Bay nie mają podłączeń do wody i energii na lądzie; bez pomostów załogi jachtów muszą korzystać z łodzi transportowych, by dostać się na brzeg. Zaapelował o powołanie międzywydziałowego zespołu, który skoordynuje działania służb imigracyjnych, celnych oraz inwestycje infrastrukturalne, aby Hongkong mógł konkurować z marinami takimi jak ONE°15 w Singapurze czy Ao Po Grand w Phuket jako przystanki dla superjachtów.
Jeśli propozycja zostanie przyjęta, eksperci ds. mobilności przewidują pozytywne skutki dla podróży służbowych. Regionalne siedziby firm, które przemieszczają pracowników firmowymi jachtami – powszechne w luksusowym handlu detalicznym i branży technologicznej – mogłyby wykorzystać Hongkong jako wygodne miejsce odprawy i zaopatrzenia przed rejsem do Wielkiego Zatoki.
Prawnicy ostrzegają jednak, że miasto musiałoby zmienić przepisy dotyczące kontroli portowej oraz wydać nowe wytyczne dla funkcjonariuszy imigracyjnych, umożliwiające stemplowanie paszportów i rejestrację danych bezpośrednio na nabrzeżu.
Przed pandemią terminal obsługiwał nawet do dziewięciu milionów pasażerów rocznie, ale po przeniesieniu większości tras promowych z kontynentu na Most Hongkong-Zhuhai-Makau ruch spadł o 90%. Ho podkreśla, że puste nabrzeża i przestronna hala przylotów czynią to miejsce idealnym na centrum CIQ typu „wszystko w jednym”, gdzie turyści na luksusowych jachtach mogliby zacumować, przejść formalności i od razu wejść do dzielnicy turystycznej Kowloonu.
Przedstawiciele branży biznesowej i mobilności zwracają uwagę, że korzyści wykraczają poza środowisko żeglarskie. Firmy relokacyjne coraz częściej obsługują „morskich transferowców” – wysokich rangą menedżerów, którzy przybywają prywatnymi jednostkami i rozpoczynają regionalne zadania. Terminal z centrum CIQ skróciłby czas procedur i zmniejszył zależność od pośredników, co wpisuje się w rządowe plany przyciągania globalnych talentów w ramach programu Top Talent Pass.
Wciąż jednak pozostają wyzwania. Ho zauważył, że niedawno otwarte kotwicowiska w Stanley Bay i Repulse Bay nie mają podłączeń do wody i energii na lądzie; bez pomostów załogi jachtów muszą korzystać z łodzi transportowych, by dostać się na brzeg. Zaapelował o powołanie międzywydziałowego zespołu, który skoordynuje działania służb imigracyjnych, celnych oraz inwestycje infrastrukturalne, aby Hongkong mógł konkurować z marinami takimi jak ONE°15 w Singapurze czy Ao Po Grand w Phuket jako przystanki dla superjachtów.
Jeśli propozycja zostanie przyjęta, eksperci ds. mobilności przewidują pozytywne skutki dla podróży służbowych. Regionalne siedziby firm, które przemieszczają pracowników firmowymi jachtami – powszechne w luksusowym handlu detalicznym i branży technologicznej – mogłyby wykorzystać Hongkong jako wygodne miejsce odprawy i zaopatrzenia przed rejsem do Wielkiego Zatoki.
Prawnicy ostrzegają jednak, że miasto musiałoby zmienić przepisy dotyczące kontroli portowej oraz wydać nowe wytyczne dla funkcjonariuszy imigracyjnych, umożliwiające stemplowanie paszportów i rejestrację danych bezpośrednio na nabrzeżu.
Źródło: RTHK