
Mniej niż tydzień po uruchomieniu długo oczekiwanego systemu Entry/Exit (EES) w UE, niemieckie lotniska przesiadkowe borykają się z problemami startowymi, które powodują, że pasażerowie spoza UE stoją w kolejkach nawet do pięciu godzin. Według raportu Deutsche Welle z 11 lipca, na lotnisku we Frankfurcie w piątkowy wieczór czas oczekiwania sięgał 280 minut, a na lotniskach w Monachium, Berlinie BER i Hamburgu kolejki ciągnęły się aż do hal odlotów, ponieważ funkcjonariusze graniczni mieli problemy z powtarzającymi się restartami skanerów i wolnym przesyłaniem danych biometrycznych. EES zastępuje ręczne stemplowanie paszportów biometrycznym rejestrem odcisków palców i zdjęć twarzy każdego obywatela państwa trzeciego wjeżdżającego lub opuszczającego strefę Schengen. Choć technologia w dłuższej perspektywie ma przyspieszyć ponowne przekraczanie granicy, początkowa rejestracja zajmuje od dwóch do trzech minut na podróżnego — co jest nie do przyjęcia przy rekordowym ruchu wakacyjnym sprzed pandemii. Linie lotnicze szacują, że niemieckie lotniska potrzebują co najmniej 300 dodatkowych automatycznych kiosków i 500 dodatkowych funkcjonariuszy Bundespolizei, aby poradzić sobie z letnimi szczytami. Organizacje branżowe Airlines for Europe oraz Niemieckie Stowarzyszenie Turystyczne zwróciły się do Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z apelem o tymczasowe zawieszenie rejestracji biometrycznej w godzinach szczytu, podobnie jak zrobiły to Francja i Hiszpania, i powrót do wizualnej kontroli granicznej, aby rozładować korki. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych informuje, że takie zawieszenie wymagałoby zgody UE, ale potwierdziło, że Frankfurt już uruchomił „biometryczną ścieżkę uproszczoną” dla pasażerów przesiadających się z czasem na przesiadkę poniżej 90 minut. Dla zespołów zajmujących się mobilnością korporacyjną jasny jest przekaz: planujcie dłuższe przerwy na przesiadki dla pracowników przybywających z USA, Wielkiej Brytanii, Indii i innych krajów zwolnionych z wiz, a także zachęcajcie podróżnych do wcześniejszej rejestracji tam, gdzie dostępne są kioski po stronie lądowej. Organizacje relokujące pracowników na ostatnią chwilę powinny również uwzględnić możliwe opóźnienia w połączeniach kolejowych z lotniska do miast takich jak Stuttgart czy Kolonia. Federalna Policja spodziewa się, że problemy startowe ustąpią, gdy zostanie zarejestrowana krytyczna masa podróżnych — prawdopodobnie pod koniec sierpnia. Do tego czasu firmy mogą rozważyć kierowanie pilnych transferów pracowników przez Zurych, Wiedeń lub Kopenhagę, gdzie mniejszy ruch pozwala na utrzymanie kolejek poniżej 45 minut.
Źródło: Deutsche Welle