
Koalicja organizacji broniących praw imigrantów, uniwersytetów oraz obywateli USA złożyła 2 lutego 2026 roku pozew w sądzie federalnym na Manhattanie, domagając się wstrzymania prezydenckiego zarządzenia z czasów administracji Bidena, które na czas nieokreślony wstrzymuje wydawanie wiz imigracyjnych i nieimigracyjnych dla obywateli 75 krajów, głównie z Afryki, Bliskiego Wschodu i Karaibów. Powodowie argumentują, że administracja opierała się na kontrowersyjnej metodologii „public-charge”, według której obywatele wymienionych państw statystycznie częściej korzystają z pomocy rządowej. Przytaczają wewnętrzne e-maile Departamentu Stanu – uzyskane na mocy ustawy o dostępie do informacji publicznej (FOIA) – w których urzędnicy ostrzegają, że polityka ta rozdzieli rodziny i zaszkodzi rekrutacji wykwalifikowanych specjalistów przez amerykańskie firmy.
Zarządzenie, podpisane 12 stycznia i obowiązujące od 1 lutego, znacznie wykracza poza wcześniejsze ograniczenia na mocy sekcji 212(f), zawieszając wizy rodzinne, pracownicze i z loterii wizowej oraz wstrzymując przetwarzanie konsularne, z wyjątkiem wąsko określonych zwolnień humanitarnych. Międzynarodowe firmy zgłaszają dziesiątki wysoko wykwalifikowanych kandydatów, którzy nie mogą wylecieć do USA na rozpoczęcie pracy; uniwersytety informują, że ponad 8 tysięcy studentów semestru wiosennego utknęło za granicą.
Pozew wskazuje, że regulacja ma dyskryminujący wpływ rasowy, naruszając zasadę równej ochrony praw zapisanej w Piątej Poprawce, oraz przekracza uprawnienia prezydenta wynikające z Ustawy o imigracji i obywatelstwie, ponieważ Kongres już ustanowił szczegółowy test „public-charge”, który musi być stosowany indywidualnie. Powodowie domagają się natychmiastowego wstrzymania zarządzenia, zanim dziesiątki tysięcy oczekujących wniosków wizowych zostaną oficjalnie odrzucone.
Jeśli zakaz pozostanie w mocy, amerykańskie firmy mogą być zmuszone przenieść kluczowe projekty do Kanady, Wielkiej Brytanii lub UE, gdzie dotknięci ograniczeniami specjaliści mogą legalnie mieszkać. Działy HR przygotowują się na falę wewnętrznych transferów i kosztownych nowych wniosków L-1, aby przesunąć pracowników, którzy nie mogą już uzyskać wiz H-1B lub E-2. Eksperci prawni przewidują szybkie rozpatrzenie apelacji, która może trafić do Sądu Najwyższego jeszcze przed sezonem letnich podróży.
Dla menedżerów ds. mobilności międzynarodowej proces ten podkreśla niestabilność polityki wjazdowej do USA: kanały rekrutacyjne zależne od przetwarzania konsularnego w kluczowych placówkach, takich jak Lagos, Port-au-Prince czy Nairobi, pozostają zamrożone do czasu rozstrzygnięcia sądowego. Firmy powinny zidentyfikować kluczowe talenty przebywające poza USA, przygotować alternatywne lokalizacje delegacji oraz rozważyć strategie zdalnego wdrażania pracowników, dopóki trwa batalia prawna.
Zarządzenie, podpisane 12 stycznia i obowiązujące od 1 lutego, znacznie wykracza poza wcześniejsze ograniczenia na mocy sekcji 212(f), zawieszając wizy rodzinne, pracownicze i z loterii wizowej oraz wstrzymując przetwarzanie konsularne, z wyjątkiem wąsko określonych zwolnień humanitarnych. Międzynarodowe firmy zgłaszają dziesiątki wysoko wykwalifikowanych kandydatów, którzy nie mogą wylecieć do USA na rozpoczęcie pracy; uniwersytety informują, że ponad 8 tysięcy studentów semestru wiosennego utknęło za granicą.
Pozew wskazuje, że regulacja ma dyskryminujący wpływ rasowy, naruszając zasadę równej ochrony praw zapisanej w Piątej Poprawce, oraz przekracza uprawnienia prezydenta wynikające z Ustawy o imigracji i obywatelstwie, ponieważ Kongres już ustanowił szczegółowy test „public-charge”, który musi być stosowany indywidualnie. Powodowie domagają się natychmiastowego wstrzymania zarządzenia, zanim dziesiątki tysięcy oczekujących wniosków wizowych zostaną oficjalnie odrzucone.
Jeśli zakaz pozostanie w mocy, amerykańskie firmy mogą być zmuszone przenieść kluczowe projekty do Kanady, Wielkiej Brytanii lub UE, gdzie dotknięci ograniczeniami specjaliści mogą legalnie mieszkać. Działy HR przygotowują się na falę wewnętrznych transferów i kosztownych nowych wniosków L-1, aby przesunąć pracowników, którzy nie mogą już uzyskać wiz H-1B lub E-2. Eksperci prawni przewidują szybkie rozpatrzenie apelacji, która może trafić do Sądu Najwyższego jeszcze przed sezonem letnich podróży.
Dla menedżerów ds. mobilności międzynarodowej proces ten podkreśla niestabilność polityki wjazdowej do USA: kanały rekrutacyjne zależne od przetwarzania konsularnego w kluczowych placówkach, takich jak Lagos, Port-au-Prince czy Nairobi, pozostają zamrożone do czasu rozstrzygnięcia sądowego. Firmy powinny zidentyfikować kluczowe talenty przebywające poza USA, przygotować alternatywne lokalizacje delegacji oraz rozważyć strategie zdalnego wdrażania pracowników, dopóki trwa batalia prawna.
Źródło: The Guardian